Ależ to będzie jesień! Losowanie LM dało prawdziwe hity

Losowanie fazy ligowej Ligi Mistrzów nie zawiodło. Real Madryt kontra Arsenal, Barcelona z Manchesterem City, PSG z Barceloną, Liverpool z Interem, Bayern z Manchesterem United – wielkie mecze dostaniemy już jesienią, długo przed fazą pucharową.
Najwięcej powodów do narzekania ma chyba Arsenal. Londyńczycy trafili na Real Madryt, Bayern Monachium i Borussię Dortmund, a jakby tego było mało, czeka ich również spotkanie z Napoli. Zestaw uzupełniają Real Betis, Lille, Sabah i Slavia Praga. Finalista poprzedniej edycji będzie musiał wejść na najwyższe obroty praktycznie od początku rozgrywek.
Real, Bayern i Dortmund. Arsenal dostał zestaw z koszmaru
Już dwa pierwsze spotkania z najmocniejszego koszyka wyglądają brutalnie. Arsenal podejmie Real Madryt, a z Bayernem zagra na wyjeździe. Do tego dochodzi Borussia Dortmund, niewygodny Real Betis oraz wyjazd do Napoli.
Na papierze trudno znaleźć drużynę z bardziej wymagającym zestawem przeciwników. Teoretycznie łatwiejsze spotkania również mogą okazać się pułapką, bo w fazie ligowej każdy stracony punkt może zdecydować o miejscu w pierwszej ósemce.
Real Madryt również nie dostał spaceru. Królewscy zagrają z Interem, Arsenalem, PSV, Romą, RB Lipsk, Szachtarem, LASK i AEK Ateny. Najmocniej wyglądają oczywiście starcia z Arsenalem i Interem, ale wyjazdy do Rzymu czy Doniecka również nie muszą być formalnością.
PSG, Barcelona i Manchester City w jednym trójkącie
Jeszcze ciekawiej zrobiło się przy losowaniu PSG, Barcelony i Manchesteru City.
Paryżanie dostali Barcelonę oraz Manchester City, ale także Romę, Aston Villę, Galatasaray i Villarreal. Mistrzowie Francji nie będą mieli wielu spokojnych wieczorów.
Manchester City zagra z PSG, Barceloną, Sportingiem, Porto, Napoli i RB Lipsk. Szczególnie dwa pierwsze spotkania natychmiast wyrastają na kandydatów do największych hitów całej fazy ligowej.
Barcelona również będzie miała co robić. Oprócz City i PSG trafiła na Aston Villę, Sporting, Feyenoord i Galatasaray. To może nie wyglądać tak brutalnie jak zestaw Arsenalu, ale praktycznie w każdym z tych spotkań można stracić punkty.
I właśnie tutaj najlepiej widać, co daje obecny format Champions League. Zamiast czekać do ćwierćfinału na mecze największych klubów, już w fazie ligowej dostajemy PSG – Barcelona, Barcelona – Manchester City i Manchester City – PSG.
Liverpool z Interem i Atletico
Liverpool uniknął Realu Madryt, ale wielkich spotkań również mu nie zabraknie.
The Reds zagrają z Atletico Madryt, Interem, Porto, Club Brugge, Villarrealem, Fenerbahçe, Lens i LASK. Szczególnie dwa pierwsze nazwiska przyciągają uwagę.
Spotkanie Liverpoolu z Atletico niemal gwarantuje zderzenie dwóch zupełnie różnych stylów, natomiast wyjazd na Inter zapowiada się jak klasyczny europejski wieczór z najwyższej półki.
Sam Inter ma zresztą bardzo ciekawy terminarz. Włosi zmierzą się nie tylko z Liverpoolem, ale również z Realem Madryt i Borussią Dortmund. To kolejna drużyna, która jeszcze przed fazą pucharową sprawdzi się przeciwko kilku europejskim gigantom.
Manchester United wraca i od razu dostaje Bayern
Manchester United po powrocie do Champions League nie dostał okresu ochronnego.
Czerwone Diabły trafiły na Bayern Monachium, Atletico Madryt, Romę, Sporting, RB Lipsk i Villarreal. Do tego dochodzą Sabah oraz Como.
Już Bayern – Manchester United brzmi jak spotkanie fazy pucharowej. Atletico również będzie wymagającym przeciwnikiem, a Roma, Sporting, Lipsk i Villarreal tworzą zestaw, w którym praktycznie nie ma miejsca na dłuższy kryzys.
Bayern z kolei oprócz United i Arsenalu zmierzy się z Atletico. Niemcy dostali więc trzy mecze, które spokojnie mogłyby znaleźć się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Tych meczów nie można przegapić
Po losowaniu można już stworzyć listę spotkań, które powinny znaleźć się na czerwono w kalendarzu:
Arsenal – Real Madryt
Bayern – Arsenal
PSG – Barcelona
Manchester City – PSG
Barcelona – Manchester City
Real Madryt – Inter
Liverpool – Atletico Madryt
Inter – Liverpool
Bayern – Manchester United
Atletico – Bayern
Manchester United – Atletico
Borussia Dortmund – Inter
A przecież to tylko najbardziej oczywiste pary.
Liga Mistrzów od początku na pełnych obrotach
Obecny system sprawia, że największe kluby nie mogą już liczyć na spokojną grupę z jednym mocnym rywalem i dwoma outsiderami. Każda drużyna otrzymuje ośmiu różnych przeciwników – po dwóch z każdego koszyka – i rozgrywa cztery mecze u siebie oraz cztery na wyjeździe. Najlepsza ósemka wspólnej tabeli awansuje bezpośrednio do 1/8 finału, a zespoły z miejsc 9–24 będą musiały przejść przez baraże.
Tegoroczne losowanie idealnie pokazuje konsekwencje tego systemu. Arsenal już przed pierwszym gwizdkiem wie, że czekają go Real, Bayern i Dortmund. PSG dostało Barcelonę i City. Liverpool zagra z Interem i Atletico. Manchester United wraca do Champions League i niemal od razu mierzy się z Bayernem.
Jeżeli ktoś narzekał, że prawdziwe emocje w Lidze Mistrzów zaczynają się dopiero wiosną, w tym sezonie raczej nie będzie miał tego problemu.






