Oskar Pietuszewski potrzebował zaledwie kilku miesięcy, aby z wielkiego talentu polskiej ligi zmienić się w jedno z najgorętszych nazwisk na europejskim rynku. Według informacji tureckiego dziennikarza Ekrema Konura sytuację 18-letniego skrzydłowego FC Porto obserwują Borussia Dortmund, Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United i Newcastle United. Lista wygląda imponująco, choć na tym etapie należy mówić przede wszystkim o zainteresowaniu i monitorowaniu zawodnika, a nie o konkretnych ofertach.
Pietuszewski przeniósł się z Jagiellonii Białystok do Porto w styczniu 2026 roku. Portugalczycy zapłacili za niego około 8 mln euro, a wraz z bonusami wartość transferu mogła wzrosnąć do około 10 mln. Polak niemal natychmiast zaczął otrzymywać szanse w pierwszym zespole. Według zestawienia cytowanego przez „Przegląd Sportowy” w 18 występach zdobył cztery bramki i zanotował trzy asysty. Same statystyki ligowe obejmowały trzy gole i dwie asysty w 16 meczach oraz nieco ponad 800 minut gry.
Momentem, który otworzył mu drzwi do europejskiej rozpoznawalności, był mecz z Aroucą. Pietuszewski trafił do siatki już po kilkunastu sekundach, ustanawiając rekord najszybciej zdobytej bramki w historii Estádio do Dragão. Został również najmłodszym zagranicznym piłkarzem, który strzelił gola dla FC Porto. Nie był to tylko efektowny błysk — młody Polak pokazywał szybkość, odwagę w pojedynkach i zaskakująco dojrzałe podejmowanie decyzji.
Porto szybko zrozumiało, że w jego rękach znalazł się wyjątkowo cenny zawodnik. Pierwsza umowa Pietuszewskiego obowiązywała do 2029 roku, ponieważ jako niepełnoletni piłkarz nie mógł podpisać dłuższego kontraktu. Po ukończeniu 18 lat porozumienie zostało przedłużone do czerwca 2031 roku. W kontrakcie nadal znajduje się klauzula odstępnego wynosząca 60 mln euro, która wyznacza punkt odniesienia dla wszystkich zainteresowanych klubów.
Najbardziej naturalnym kierunkiem wydaje się Borussia Dortmund, która od lat potrafi rozwijać młodych piłkarzy i zapewniać im regularną grę na najwyższym poziomie. Angielskie kluby dysponują większymi budżetami, ale w Arsenalu, Chelsea, Liverpoolu czy Manchesterze City Pietuszewski musiałby natychmiast rywalizować z zawodnikami kosztującymi dziesiątki milionów euro. Zainteresowanie gigantów jest wielkim wyróżnieniem, lecz najważniejsze dla Polaka pozostanie znalezienie miejsca, w którym nie zatrzyma się jego rozwój.
Porto nie musi się spieszyć ze sprzedażą. Pietuszewski ma wieloletni kontrakt, wysoką klauzulę i dopiero rozpoczyna swoją drogę w portugalskim futbolu. Jeżeli utrzyma tempo rozwoju, kwota 60 mln euro przestanie wyglądać jak przesadzona wycena, a zacznie być traktowana jak okazja. Na razie siedem europejskich potęg ustawia się w kolejce, ale najmocniejsze karty wciąż znajdują się po stronie FC Porto.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















