Tuż przed startem mundialu Reuters ujawnił niecodzienny incydent. Oficjalny dokument meczowy dystrybuowany przed sparingiem z Islandią na Jordan-Hare Stadium w Alabamie zawierał dane paszportowe wszystkich powołanych piłkarzy argentyńskiej kadry, włącznie z Messim.
To nie był błąd w nazwisku ani pomylony numer koszulki. Na papierze, który trafił do rąk przypadkowych osób na stadionie, znalazły się informacje, które normalnie nie powinny opuścić wewnętrznych systemów federacji. Argentyński związek i FIFA zostały poproszone o komentarz.
Sprawa jest wyjątkowo delikatna właśnie dlatego, że dotyczy danych osobowych, a nie nie statystyk, nie taktyki, nie składu. W przypadku reprezentacji tak obserwowanej jak Argentyna, z Messim na czele, każdy przeciek automatycznie staje się tematem globalnym. Tym razem nie chodziło o plotkę transferową ani przecieki ze sztabu szkoleniowego.
Sportowo wieczór w Alabamie był bez zarzutu. Argentyna wygrała 3:0, Messi wrócił po problemach mięśniowych, strzelił gola i pobił kolejny rekord w reprezentacji. To był mecz, o którym powinno się pisać wyłącznie w kontekście formy mistrza świata przed turniejem.
Zamiast tego temat zdominowała wpadka organizacyjna. Mundial 2026 rozgrywany jest w trzech krajach, z udziałem 48 reprezentacji, przy logistyce bez precedensu w historii futbolu. Przy takiej skali nawet pozornie drobny błąd w obiegu dokumentów potrafi uruchomić lawinę. Turniej jeszcze się nie zaczął.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















