Oskar Pietuszewski (FC Porto) prowadzi piłkę przy linii bocznej, ścigany przez Yanisa Begraouiego (Estoril Praia) w meczu ligi portugalskiej.
Fot. Oskar Pietuszewski (FC Porto) w akcji z piłką podczas spotkania Estoril Praia – FC Porto IMAGO / Atlantico Press / Mario Vasa

Estoril 1-3 Porto. Pietuszewski był „celem” dla rywali, a 2,7 xG mówi wszystko

Analizy statystyczne meczów piłkarskich

Porto wygrało na wyjeździe 1-3 z Estoril i zrobiło to dokładnie tak, jak lubi Farioli, mniej podań, mniej posiadania, ale totalnie przytłaczająca przewaga tam, gdzie potrzeba. Jedna liczba opowiada ten mecz najlepiej. 2,7 xG do 0,4. Przy tym Estoril miało 55% posiadania. To pokazuje różnicę między krążeniem piłki a realnym zagrożeniem.

Plan działał od pierwszych minut

Porto wyszło w bazowym 4-3-3 z jasnym założeniem, wysoki doskok po stracie i szybkie przenoszenie na skrzydła. Estoril ustawiło się w 4-3-1-2, próbując budować krótkim podaniem i zagęszczać środek, ale w praktyce ich przewaga w posiadaniu częściej oznaczała krążenie niż wgryzanie się w pole karne. Porto miało mniej podań (365 vs 454), ale miało identyczną celność (78%). To dobrze pokazuje różnicę stylu. Goście grali bardziej pionowo i bardziej w punkt.

Wysoki pressing Smoków szybko przełożył się na konkrety. Już w 14 minucie Porto otworzyło wynik po akcji z bocznego sektora i dograniu wzdłuż bramki, które wykończył Pepe. Gol zgodny z planem, szybkie wejście w pole karne, atakowanie przestrzeni między stoperem a wahaniem bocznego obrońcy. W całym meczu Porto oddało 20 strzałów przy zaledwie 8 Estoril. Od pierwszych minut było jasne, kto częściej dochodzi do sytuacji bramkowych.

Dominacja w polu karnym

Statystyki „pola karnego” jeszcze mocniej to podbijają. Porto miało 11 strzałów z pola karnego (Estoril tylko 5), a do tego 8 rzutów rożnych przy 1 gospodarzy. Porto regularnie dociskało w ostatniej tercji. Druga bramka przyszła właśnie z takiej fazy. Po rożnym doszło do niefortunnej interwencji Xeki i gola samobójczego (32 min.). Wcześniej była jeszcze sytuacja z anulowanym trafieniem po VAR (spalony), co dodatkowo pokazało, jak często Porto potrafiło wejść za linię.

Statystyki meczu ligi portugalskiej Estoril kontra FC Porto. Wynik 1-3
Estoril 1-3 FC Porto / Statystyki / Dziennik Piłkarski

Pietuszewski – katalizator i cel

Na tle tej przewagi Oskar Pietuszewski był elementem szczególnie ciekawym. Nie z powodu liczb stricte strzeleckich, ale dlatego JAK jego gra wpływała na zachowanie przeciwnika. Zagrał 60 minut, zanotował 28 kontaktów z piłką, ale w tych kontaktach było mnóstwo dynamiki. 8 prób dryblingu (5 udanych), 6 progresywnych przeniesień i aż 104,2 m progresywnego dystansu z piłką. To profil łamiącego linie skrzydłowego, niekoniecznie człowieka od setek podań, tylko od przesuwania akcji o 15-20 metrów jednym ruchem.

W produkcji ofensywnej widać klasyczny bilans zysków i ryzyka. Miał 1 kluczowe podanie i xA 0,02, do tego 1 strzał (niecelny) o xG 0,08. W rozegraniu 6/9 podań (67%), ale 4 dośrodkowania i 0 celnych, co sugeruje, że Estoril dobrze broniło pole karne w powietrzu i zmuszało go do trudnych zagrań. Z drugiej strony to właśnie jego odwaga w pojedynkach robiła Porto przestrzeń, gdy przeciwnik musi podwajać, ktoś inny dostaje pół sekundy więcej.

Pietuszewski był faulowany 3 razy, a łączny obraz potwierdza, że Estoril szukało sposobu, by go wyłączyć fizycznością. W pojedynkach zanotował 15 starć (9 wygranych), 10 strat posiadania co jest typowe u gracza, który bierze na siebie ciężar dryblingu i przyspieszeń.

Do tego dochodzą dwie sytuacje, o których mówi się najwięcej. Mocne przewinienie w okolicach 30 minuty (kartka dla Holsgrove’a) oraz incydent z 51 minuty, gdy po faulu doszło do przepychanek i sędzia skończył na żółtych kartkach dla obu stron. To sygnał, że rywal przestawia się z bronienia na przerywanie.

Estoril nie miało argumentów

Po przerwie Estoril próbowało wrócić do gry, ale ich problemem była jakość sytuacji. Całościowo gospodarze wygenerowali zaledwie 0,4 xG przy 2,7 xG Porto. Różnicy nie przykryje nawet przewaga w posiadaniu. W przeliczeniu „na strzał” Porto miało średnio około 0,135 xG na uderzenie, Estoril zaledwie 0,05. Nawet jeśli padł gol honorowy (Begraoui 78′), to mecz został rozstrzygnięty wcześniej, zwłaszcza po trafieniu Victora Froholdta (72 min.), które było konsekwencją tego, jak często Porto meldowało się pod bramką.

Kontekst tabeli

To zwycięstwo ma ciężar gatunkowy bo Porto nie tylko odrobiło wpadkę, ale zrobiło to w stylu lidera. Przy mniejszej liczbie podań i tylko 45% posiadania wygrało mecz jakością sytuacji oraz kontrolą pola karnego (strzały, rożne, xG).

Polacy Bednarek i Kiwior z pełnym wymiarem minut oraz Pietuszewski jako narzędzie do rozrywania bloku dał Porto balans: stabilność z tyłu i przebojowość z przodu. A sam Oskar? Statystyki mówią wprost. To zawodnik, którego rywale będą testować ostrą grą coraz częściej. Porto musi to wkalkulować bo gdy 17-latek prowokuje tyle fauli i wygrywa tyle pojedynków, jest jednocześnie bronią i punktem zapalnym meczu.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.