Jagiellonia i Raków z awansem, dramat Górnika. Lech jeszcze czeka

Polskie kluby mają za sobą niezwykle intensywny wieczór w europejskich pucharach. Największy sukces odniosła Jagiellonia Białystok, która wyeliminowała Rangers FC i awansowała do ostatniej rundy eliminacji Ligi Europy. Powody do zadowolenia ma również Raków Częstochowa, który wygrał w Sztokholmie i pozostaje w walce o fazę ligową Ligi Konferencji. Znacznie gorzej zakończył się wieczór dla Górnika Zabrze, natomiast Lech Poznań na swój rewanż musi poczekać do piątku.
Jagiellonia po zwycięstwie 2:1 w Białymstoku pojechała na Ibrox z minimalną przewagą i wytrzymała ogromną presję gospodarzy. Rangers objęli prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Lawrence’a Shanklanda, ale białostoczanie nie pozwolili Szkotom przejąć kontroli nad dwumeczem. Nik Prelec doprowadził do remisu 1:1, a wynik 3:2 w dwumeczu dał Jagiellonii awans do decydującej rundy eliminacji Ligi Europy. Wyeliminowanie tak renomowanego rywala na jego stadionie to jeden z największych sukcesów polskich klubów podczas tegorocznych kwalifikacji.
Awans wywalczył również Raków Częstochowa. Zespół z Polski po bezbramkowym remisie w pierwszym spotkaniu pokonał w Szwecji Hammarby 1:0. Bohaterem Rakowa został Stratos Svarnas, który zdobył bramkę w doliczonym czasie pierwszej połowy. Sytuacja częstochowian stała się jeszcze lepsza w 54. minucie, gdy gospodarze zostali osłabieni czerwoną kartką. Raków utrzymał prowadzenie i zameldował się w ostatniej rundzie eliminacji Ligi Konferencji.
Zupełnie inne emocje towarzyszyły kibicom Górnika Zabrze. Po porażce 0:1 z Ferencvárosem na wyjeździe zabrzanie długo byli blisko doprowadzenia do dogrywki. Kacper Urbański wykorzystał rzut karny i dał Górnikowi prowadzenie 1:0. Wszystko zmieniło się jednak w 82. minucie, kiedy Michal Sacek skierował piłkę do własnej bramki. Remis 1:1 oznaczał porażkę Górnika 1:2 w dwumeczu. Zabrzanie żegnają się z Ligą Europy, ale nie z europejskimi pucharami – będą kontynuować rywalizację w eliminacjach Ligi Konferencji.
Na swój mecz wciąż czeka Lech Poznań. Rewanż z KÍ Klaksvík pierwotnie miał zostać rozegrany w czwartek, ale ogromne problemy Kolejorza z podróżą na Wyspy Owcze zmusiły UEFA do przełożenia spotkania. Mgła uniemożliwiła bezpośredni lot, samolot Lecha został przekierowany do Bergen, a drużyna dotarła na Vágar dopiero po wielogodzinnej podróży. Ostatecznie spotkanie zostało wyznaczone na piątek, 14 sierpnia, na godzinę 20:00 czasu polskiego. Lech będzie bronił zaliczki 1:0 z pierwszego meczu.
Bilans polskich klubów po czwartkowych rewanżach można więc ocenić pozytywnie. Jagiellonia i Raków zrobiły kolejny krok w kierunku jesiennej gry w Europie, a Górnik mimo odpadnięcia z Ligi Europy nadal pozostaje w rywalizacji. Do pełnego obrazu brakuje jeszcze wyniku Lecha. Jeśli mistrz Polski obroni przewagę na Wyspach Owczych, polskie kluby zakończą tę rundę z kolejnym bardzo dobrym wynikiem i następnymi punktami do krajowego rankingu UEFA.






