255 meczów w Serie A i nagle Śląsk. Ile wielkiego Linettego zostało w Linettym?

Jeszcze kilka tygodni temu trenował przy Bułgarskiej z Lechem Poznań. Można było więc pomyśleć, że historia zaraz zatoczy idealne koło: wychowanek wróci do domu, założy koszulkę Kolejorza i tam zakończy zagraniczny rozdział kariery. Nic z tego.
Karol Linetty wraca do Ekstraklasy, ale nie do Poznania. Nowym klubem 31-letniego pomocnika został Śląsk Wrocław.
I trudno ten transfer traktować jak kolejne zwyczajne wzmocnienie beniaminka.
Śląsk podpisał z Linettym kontrakt do 30 czerwca 2028 roku z możliwością przedłużenia o kolejny sezon. Pomocnik otrzymał numer 17. To transfer definitywnie potwierdzony przez klub, a nie jedna z tych historii, które przez dwa tygodnie żyją wyłącznie na Twitterze.
Śląsk potrzebował pomocnika. Dostał nazwisko z „wysokiej półki”
Cała historia nabiera sensu, kiedy spojrzymy na sytuację kadrową wrocławian.
Michał Mokrzycki zerwał więzadło krzyżowe i Śląsk praktycznie z dnia na dzień został zmuszony do poszukiwania zawodnika do środka pola. Można było sprowadzić kogoś na przeczekanie, wypożyczyć młodego gracza albo poszukać solidnego ligowca.
Śląsk zrobił coś zupełnie innego.
Wziął piłkarza, który rozegrał 255 spotkań w Serie A.
Linetty przez dziewięć sezonów występował we Włoszech. Najpierw w Sampdorii, później w Torino. W reprezentacji Polski zaliczył 47 spotkań i strzelił pięć goli. Grał na mistrzostwach Europy, był na mundialu, zdobył mistrzostwo Polski z Lechem. To CV, które w przypadku zawodnika trafiającego do beniaminka Ekstraklasy zwyczajnie robi wrażenie.
Ale samą liczbą meczów we Włoszech spotkań się nie wygrywa.
I tutaj zaczyna się ciekawsza część tej historii.
Ile zostało z Linettego z Serie A?
Jeśli ktoś oczekuje, że Linetty przyjedzie do Wrocławia i zacznie wyglądać jak Kevin De Bruyne na wycieczce po Ekstraklasie, to prawdopodobnie szybko się rozczaruje.
On nigdy nie był takim piłkarzem.
Najlepszy Linetty nie dryblował trzech przeciwników, nie strzelał po 15 goli w sezonie i nie potrzebował piłki przy nodze przez pół meczu. We Włoszech ceniono go za coś mniej efektownego, ale bardzo użytecznego: pressing, ustawienie, odbiór, podłączenie się do akcji w odpowiednim momencie oraz umiejętność łączenia obrony z atakiem.
Klasyczna „ósemka”. Zawodnik od tego, żeby zespół działał.
I właśnie takiego Linettego Śląsk może dziś potrzebować.
Ostatni sezon w Kocaelisporze nie był już jednak tak imponujący jak najlepsze lata we Włoszech. Polak rozegrał w tureckiej lidze 25 spotkań, 19 rozpoczął w podstawowym składzie i spędził na boisku 1529 minut. Nie strzelił gola, zanotował dwie asysty.
Kiedy zajrzymy głębiej, wygląda to jednak trochę ciekawiej. Linetty notował średnio 1,71 kluczowego podania na 90 minut i około 0,20 xA, czyli oczekiwanej asysty. Pod względem kluczowych podań znajdował się wysoko na tle pomocników ligi tureckiej. Nadal więc potrafił znaleźć podaniem zawodnika w dobrej pozycji.
Gorzej wyglądała dynamika. Linetty nie jest już zawodnikiem, który będzie regularnie brał piłkę, mijał rywala i przenosił akcję o trzydzieści metrów.
31 lat to jeszcze nie emerytura. Ale to też nie jest już Linetty z Sampdorii.
Lech miał go pod nosem. I nie podpisał
W całej historii najbardziej intrygujący jest jednak Poznań.
Pod koniec lipca Linetty rozpoczął treningi z Lechem. Klub od początku zaznaczał, że były to treningi gościnne. Kolejorz ma zasadę, zgodnie z którą wychowankowie mogą korzystać z jego infrastruktury i właśnie w taki sposób przedstawiano obecność 31-latka przy Bułgarskiej. Ówczesne doniesienia wskazywały też, że szanse na podpisanie kontraktu nie były duże.
Dlatego nie ma podstaw, żeby dziś pisać, że Lech przegrał ze Śląskiem walkę o Linettego.
Bardziej trafne jest inne stwierdzenie: Lech miał Linettego przez kilka tygodni praktycznie na własnym boisku i nie zdecydował się zrobić z tego transferu. Śląsk zdecydował się natychmiast.
Za kilka miesięcy może się okazać, kto lepiej ocenił sytuację.
Jeżeli Linetty odzyska odpowiedni rytm i zdrowie, Wrocław może dostać jednego z najbardziej kompletnych środkowych pomocników w lidze. Jeśli jednak okaże się, że wielkie CV wyprzedza dziś możliwości fizyczne zawodnika, transfer szybko zostanie sprowadzony do wspominania Sampdorii i Torino.
Śląsk nie potrzebuje gwiazdy. Potrzebuje Linettego od brudnej roboty
I właśnie tutaj leży klucz do oceny tego transferu.
Nie patrzyłbym na liczbę goli Linettego. Nie oczekiwałbym również seryjnych asyst. Śląsk potrzebuje od niego czegoś zupełnie innego: spokoju pod pressingiem, właściwego ustawienia po stracie, odbierania drugich piłek i podejmowania decyzji sekundę szybciej od rywala.
We Włoszech przez lata właśnie tym zarabiał na kolejne kontrakty.
255 spotkań Serie A nie rozgrywa się przypadkiem.
Jednocześnie nie można udawać, że Śląsk sprowadził zawodnika w szczycie kariery. Linetty ma 31 lat, poprzedni sezon spędził już poza ligami TOP 5 i od końca lipca trenował bez regularnej gry o punkty. Pewne ryzyko istnieje.
Ale z punktu widzenia beniaminka?
To ryzyko, które zdecydowanie warto było podjąć.
Bo Śląsk szukał zawodnika, który wypełni dziurę po kontuzji Mokrzyckiego, a skończył z piłkarzem mającym 255 meczów Serie A i niemal pół setki występów w reprezentacji Polski.
Teraz pozostaje najważniejsze pytanie.
Ile włoskiego Karola Linettego zostało jeszcze w Karolu Linettym?
Odpowiedź poznamy już na boisku.
FAQ – Karol Linetty w Śląsku Wrocław
Czy Karol Linetty został piłkarzem Śląska Wrocław?
Tak. Transfer został oficjalnie potwierdzony. Karol Linetty podpisał ze Śląskiem Wrocław umowę obowiązującą do 30 czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon.
Ile lat ma Karol Linetty?
Karol Linetty urodził się 2 lutego 1995 roku i ma 31 lat.
Ile meczów Karol Linetty rozegrał w Serie A?
Linetty wystąpił w 255 spotkaniach włoskiej Serie A. Reprezentował Sampdorię oraz Torino.
Ile razy Karol Linetty zagrał w reprezentacji Polski?
Pomocnik rozegrał 47 spotkań w seniorskiej reprezentacji Polski i strzelił pięć bramek.
Dlaczego Karol Linetty nie wrócił do Lecha Poznań?
Linetty latem trenował gościnnie z Lechem, ale klub nie informował, że prowadzi z nim zaawansowane negocjacje kontraktowe. Już pod koniec lipca media informowały, że szanse na jego powrót do pierwszego zespołu Kolejorza nie były duże. Ostatecznie podpisał umowę ze Śląskiem Wrocław.
Dlaczego Śląsk Wrocław sprowadził Linettego?
Jednym z kluczowych powodów była poważna kontuzja Michała Mokrzyckiego. Śląsk potrzebował dodatkowego środkowego pomocnika, a Linetty profilem pasuje przede wszystkim do roli numer osiem.






