Kibice kpili ze śmierci Joty. Saudyjska federacja nie miała litości dla klubu

Do skrajnie przykrego incydentu doszło w sobotę podczas meczu 7. kolejki Saudi Pro League między Al-Taawoun a Al-Hilal. Kibice gospodarzy, próbując zdekoncentrować pomocnika gości Rubena Nevesa, zaczęli skandować nazwisko jego zmarłego przyjaciela, Diogo Joty. Portugalski napastnik Liverpoolu zginął w lipcu 2025 roku w wypadku samochodowym w hiszpańskiej Zamorze, razem z młodszym bratem Andre. Neves, który był jednym z żałobników niosących trumnę na pogrzebie Joty, zareagował na trybuny z wyraźną ironią. Sarkastycznie zaklaskał, pokazał kciuk w górę, a potem wskazał na niebo i własne oko.
Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem Al-Hilal 6:0, ale wynik szybko zszedł na drugi plan. Nagrania z okrzykami obiegły media społecznościowe jeszcze tego samego wieczora, a już w niedzielę do sprawy odniósł się Cristiano Ronaldo. Na Instagramie napisał, że liga musi ukarać takie zachowanie i że osoby dopuszczające się podobnych rzeczy „nigdy więcej nie powinny wejść na stadion”. Głos zabrał też sam Neves, który w strefie mieszanej po meczu rzucił krótko, że ma nadzieję, iż kibice po tym, co zrobili, nie pójdą się modlić.
Saudyjska federacja piłkarska i liga wydały wspólne oświadczenie jeszcze w niedzielę wieczorem, nazywając zachowanie kibiców niedopuszczalnym i sprzecznym z wartościami saudyjskiego futbolu. Do sprawy formalnie przyłączył się też Al-Hilal, który złożył skargę do federacji, opisując okrzyki jako obraźliwe i nie do zaakceptowania. Sam Al-Taawoun zdystansował się od swoich kibiców, podkreślając, że takie zachowanie nie reprezentuje klubu ani jego kibiców.
We wtorek zapadła oficjalna decyzja. Komisja Dyscyplinarna i Etyki saudyjskiej federacji nakazała Al-Taawoun rozegranie dwóch najbliższych domowych meczów przy pustych trybunach oraz nałożyła na klub grzywnę w wysokości 100 tysięcy riali, czyli około 100 tysięcy złotych. To jedna z ostrzejszych kar, jakie władze Saudi Pro League wymierzyły w ostatnich sezonach, i wyraźny sygnał, że liga chce zdusić temat w zarodku, zanim wymknie się jej spod kontroli.
Sprawa ma szerszy kontekst. Arabia Saudyjska od kilku lat inwestuje miliardy dolarów w piłkę nożną, ściągając do siebie gwiazdy pokroju Ronaldo, Neymara czy Benzemy, a w 2034 roku organizuje mistrzostwa świata. Skandal wokół pamięci Joty uderza więc nie tylko w wizerunek jednego klubu, ale i w cały projekt budowania Saudi Pro League jako ligi światowego formatu.
FAQ
Co dokładnie krzyczeli kibice Al-Taawoun?
Fani gospodarzy skandowali nazwisko Diogo Joty, próbując w ten sposób zdekoncentrować Rubena Nevesa, bliskiego przyjaciela zmarłego piłkarza.
Jaką karę otrzymał Al-Taawoun?
Klub musi rozegrać dwa najbliższe domowe mecze bez udziału publiczności i zapłacić grzywnę w wysokości 100 tysięcy riali saudyjskich, czyli około 100 tysięcy złotych.
Jak zareagował Ruben Neves?
Na boisku odpowiedział sarkastycznym aplauzem i gestem kciuka w górę, wskazując następnie na niebo i swoje oko. Po meczu powiedział, że ma nadzieję, że kibice nie pójdą się modlić po tym, co zrobili.
Co łączyło Nevesa z Diogo Jotą?
Byli bliskimi przyjaciółmi i wieloletnimi kolegami z reprezentacji Portugalii. Neves był jednym z żałobników niosących trumnę na pogrzebie Joty, który zginął w lipcu 2025 roku w wypadku samochodowym w Hiszpanii razem z bratem.
Kto jest lepszy?
Wybierz jedną kartę i zobacz wynik głosowania.






