Liverpool F.C. - West Ham United

Liverpool 5-2 West Ham United

Analizy statystyczne meczów piłkarskich

Liverpool rozgromił West Ham United 5:2 na Anfield, potwierdzając swoją coraz lepszą formę w ostatnich spotkaniach.

Czwarte zwycięstwo z rzędu we wszystkich rozgrywkach umocniło pozycję zespołu Arne Slota w wyścigu o czołową czwórkę. Drużyna z Merseyside zaprezentowała efektywną grę opartą na stałych fragmentach gry, choć statystyki ujawniają również pewne obszary do poprawy.

Pierwsza połowa – dominacja przez stałe fragmenty gry

Liverpool objął prowadzenie już w 5. minucie po rzucie rożnym. Ryan Gravenberch znalazł Hugo Ekitike w polu karnym, a Francuz popisał się strzałem na krótki słupek. Gol szybko nadał ton spotkaniu i wyraźnie wpłynął na psychikę gości.
West Ham próbował odpowiedzieć po rzutach rożnych – Mavropanos dwukrotnie był bliski wyrównania, lecz zabrakło mu skuteczności. Niewykorzystane sytaucje lubią się mścić a The Reds bezlitośnie to wykorzystali. Kolejne dośrodkowanie Szoboszlaia z rzutu rożnego znalazło Van Dijka, który precyzyjnym strzałem głową podwyższył na 2:0. Następnie Mac Allister zdobył trzeciego gola efektownym strzałem w okienko po asyście Ekitike, zamykając pierwszą połowę wynikiem 3:0.

Warto podkreślić, że wszystkie trzy gole padły po rzutach rożnych. Liverpool po raz kolejny udowodnił, że jest jedną z najgroźniejszych drużyn przy wykonywaniu tych stałych fragmentów gry w całej lidze.

Druga połowa – chwilowe zamieszanie i indywidualności

Początek drugiej połowy należał do West Ham. Souček skierował piłkę do siatki po wstrzeleniu piłki w pole karne Dioufa, zmieniając wynik na 3:1. Przez kilkanaście minut Liverpool tracił rytm – Gakpo zmarnował znakomitą okazję na podwyższenie, a Alisson musiał ratować Reds po niezłym uderzeniu z dystansu Fernandesa. Statystyki pierwszej i drugiej połowy pokazują wyraźną różnicę w intensywności gry.

Po 70. minucie klasa indywidualna Liverpoolu przemówiła. Gakpo w pojedynku jeden na jeden, elegancko minął obrońcę i precyzyjnie uderzył na długi słupek bramki – 4:1. Odpowiedź West Ham była szybka: Castellanos głową zamknął licznik na 4:2, ale już w samej końcówce Jeremie Frimpong, wchodzący jako zmiennik, dośrodkował piłkę, którą do własnej siatki skierował Disasi, ustalając wynik na 5:2.

Analiza statystyczna

Statystyki meczu kreślą interesujący obraz. Mimo zwycięstwa 5:2, Liverpool przegrał wskaźnik oczekiwanych goli (xG) – zaledwie 1,75 wobec 1,84 na korzyść Młotów. Oznacza to, że wynik był znacznie bardziej efektowny niż wynikałoby z jakości stworzonych okazji, a Liverpool był niezwykle skuteczny, zamieniając swoje nieliczne szanse na pięć goli. Reds oddali 18 strzałów (7 celnych), podczas gdy West Ham – 11 (4 celne), co pokazuje wyraźną przewagę pod względem aktywności ofensywnej.

Posiadanie piłki było wyrównane (49% do 51% na korzyść londyńczyków), ale to Liverpool był zdecydowanie groźniejszy w okolicach szesnastki rywala – 13 strzałów z pola karnego wobec 8 gości. Wyraźna dominacja zaznaczała się też w rzutach rożnych (10:5), faule (12:11) oraz wślizgach (21:14). Obrona Reds radziła sobie gorzej pod względem przejęć (6) w porównaniu do West Ham (13), lecz skutecznie minimalizowała zagrożenia.

Alisson Becker zanotował 3 interwencje, z czego szczególnie wyróżniła się brawurowa parada po uderzeniu Summervillea. Wskaźnik powstrzymanych goli wyniósł -0,05 w porównaniu do -2,60 dla bramkarza West Ham, co dobitnie pokazuje, jak bardzo strzały gospodarzy były groźniejsze i celniejsze.

Hugo Ekitiké – zawodnik meczu

Bezapelacyjnym bohaterem spotkania był Hugo Ekitiké z oceną 8,5. Francuz zdobył pierwszego gola i zaliczył dwie asysty. Nieustannie nękał linię obrony West Ham ruchliwością i inteligentnym rozegraniem. Jego partnerstwo z Gakpo w ataku działało jak dobrze naoliwiony mechanizm przez większość meczu. Po golach na twarzach obydwu piłkarzy widać było nieskrywaną satysfakcję i ulgę.
Wysokie noty zebrali też Alexis Mac Allister (7,5), Virgil van Dijk (7,5) i Tomáš Souček (7,1. Souček był jednym z niewielu zawodników West Ham, który utrzymał poziom przez całe 90 minut.

Taktyka 4-2-3-1 killerem

Arne Slot zdecydował się na jedną zmianę w porównaniu z wygraną w Nottingham – Joe Gomez zastąpił Curtisa Jonesa. Ustawienie 4-2-3-1 funkcjonowało sprawnie, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy presing był intensywny, a odbiory w środku boiska szybko przeradzały się w groźne akcje. Nuno Espírito Santo postawił na 4-5-1 i starał się utrzymać kompaktową strukturę, jednak stałe fragmenty gry i szybkość przejść z obrony do ataku Liverpoolu okazały się zbyt dużym wyzwaniem dla drużyny z Londynu.

Powrót Frimponga po kontuzji, który wszedł na boisko w końcówce meczu to dobra wiadomość dla kibiców Liverpoolu – holenderski skrzydłowy natychmiast pokazał swój potencjał. Po jego płaskim dośrodkowaniu padł gol samobójczy na 5:2. Liverpool ma teraz 73 punkty i dogonił czwarty Manchester United przed jego niedzielnym meczem, ustępując jedynie Aston Villi w walce o podium.

Liverpool wygrał zasłużenie, choć wynik 5:2 nieco zawyża przewagę Reds nad rywalem. West Ham grał dłuższymi chwilami odważnie i potrafił wykorzystywać błędy przeciwnika – dwa gole przy xG 1,84 to solidny wynik. Jednak klasa indywidualna Ekitikégo, skuteczność przy stałych fragmentach i doświadczenie kluczowych graczy sprawiły, że Liverpool nie miał żadnych problemów z kontrolą meczu i wynikiem. Drużyna Slota pozostaje jednym z głównych kandydatów do miejsca w czołowej czwórce, a forma przed wiosenną częścią sezonu napawa kibiców przy Anfield Road dużym optymizmem.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.