Messi rozbił Montreal. Cztery gole, asysta i historyczne 7:1 Interu Miami

Lionel Messi znów zrobił z meczu MLS własny spektakl. Inter Miami rozbił CF Montreal aż 7:1, a 39-letni Argentyńczyk zakończył spotkanie z czterema golami i asystą. Nie chodzi jednak wyłącznie o efektowny bilans. Messi oddał osiem strzałów, pięć razy trafił w światło bramki, wykreował trzy duże okazje i zanotował sześć kluczowych podań. Inter miał 3,03 xG przy zaledwie 0,86 rywali i po przerwie kompletnie rozmontował obronę gości.
To również ważne zwycięstwo dla samego Interu. Miami przystępowało do spotkania po pięciu kolejnych meczach bez wygranej we wszystkich rozgrywkach. Skończyło się najwyższym zwycięstwem w historii klubu.
Montreal wytrzymał niespełna połowę
Początek wcale nie zapowiadał aż takiej katastrofy gości. Inter miał przewagę, częściej utrzymywał piłkę, ale Montreal próbował odpowiadać i przez długi czas pozostawał w meczu.
W 20. minucie wynik otworzył Casemiro. Telasco Segovia dośrodkował z rzutu rożnego, a Brazylijczyk wygrał pojedynek w polu karnym i głową zdobył swoją pierwszą bramkę dla Interu Miami. Montreal odpowiedział w 37. minucie. Fabian Herbers wykorzystał podanie Noaha Streita i zrobiło się 1:1.
I właśnie wtedy zaczął się koncert Messiego.
Trzy minuty później Argentyńczyk ponownie wyprowadził Miami na prowadzenie, trafiając z rzutu wolnego. Zaraz po przerwie było już 3:1. W 52. minucie Messi ruszył z piłką, minął kolejnych rywali i sam zakończył akcję.
Montreal jeszcze przez pewien czas utrzymywał wynik w rozsądnych granicach. Ostatnie kilkanaście minut było jednak dla Kanadyjczyków katastrofalne.
W 80. minucie Messi świetnym podaniem uruchomił Luisa Suareza, który zdobył bramkę na 4:1. Trzy minuty później Rodrigo De Paul znalazł Messiego, a ten przelobował bramkarza. Alexander Shaw dołożył szóste trafienie, a w szóstej minucie doliczonego czasu Messi ponownie ustawił piłkę przy rzucie wolnym i zakończył wieczór golem na 7:1.
3,03 xG i siedem dużych okazji. Inter naprawdę zdominował Montreal
Sam wynik może sugerować mecz, w którym praktycznie każdy strzał gospodarzy wpadał do bramki. Statystyki pokazują jednak, że przewaga Miami była bardzo wyraźna.
Inter zakończył spotkanie z 57 procentami posiadania piłki wobec 43 procent Montreal. Oddał 20 strzałów przy 10 rywali, a przede wszystkim wypracował 3,03 oczekiwanego gola. Montreal zatrzymał się na 0,86 xG.
Jeszcze mocniej wygląda różnica w jakości sytuacji. Miami stworzyło siedem dużych okazji, Montreal tylko jedną. Oznacza to, że gospodarze nie nabijali statystyk uderzeniami z nieprzygotowanych pozycji, ale regularnie dostawali się w miejsca, z których naprawdę można było strzelać gole.

Inter wykonał 572 podania, Montreal 433. Co ciekawe, oba zespoły miały po sześć rzutów rożnych, a liczba fauli była niemal identyczna – 10 do 11. To dobrze pokazuje, że nie był to mecz jednostronny pod każdym możliwym względem. Montreal potrafił dostać się na połowę Miami, ale kiedy dochodziło do ostatniej fazy akcji, różnica jakości była ogromna.
Najważniejszą liczbą pozostaje jednak relacja xG do wyniku. Z 3,03 xG Inter zdobył siedem bramek. To potężne przekroczenie oczekiwanej skuteczności, za które w dużej mierze odpowiada Messi.
Messi: osiem strzałów i pięć celnych
Sama liczba bramek nie oddaje tego, jak wszechstronny był występ Argentyńczyka.
Messi oddał osiem strzałów. Pięć było celnych, jeden zatrzymał się na słupku lub poprzeczce, a dwa zostały zablokowane. Jego indywidualne xG wyniosło około 1,20. Jeszcze ciekawsze jest xGOT na poziomie 2,15.
Ta różnica jest istotna.

xG ocenia jakość sytuacji w momencie oddawania strzału. xGOT uwzględnia już to, gdzie faktycznie poleciała piłka po uderzeniu. Messi nie tylko dochodził więc do sytuacji – bardzo dobrze kończył akcje. Przy wielu jego strzałach sam sposób uderzenia znacząco zwiększał prawdopodobieństwo zdobycia bramki.
Do tego dochodzi trafienie w obramowanie bramki. Gdyby zabrakło kilku centymetrów, jego dorobek mógł być jeszcze większy.
Nie tylko gole. Sześć kluczowych podań Messiego
Najlepsza część tego występu zaczyna się jednak wtedy, gdy odejdziemy od liczby zdobytych bramek.
Messi zaliczył asystę przy trafieniu Suareza, ale jego oczekiwane asysty wyniosły aż 0,65. Stworzył trzy duże okazje i wykonał sześć kluczowych podań.
To oznacza, że nie był napastnikiem czekającym na ostatnie zagranie. Nadal odpowiadał za kreowanie gry Interu.
Miał 57 kontaktów z piłką i wykonał 40 podań, z których 36 dotarło do partnerów. To 90 procent skuteczności. Na połowie Montreal trafiło do celu 33 z 37 podań, czyli 89 procent.
Dołożył do tego trzy celne długie podania na trzy próby oraz dwa udane dośrodkowania na cztery.
Przy tak dużym ryzyku podejmowanym w ostatniej tercji boiska skuteczność podań na poziomie 90 procent robi wrażenie. Messi nie grał zachowawczo. Wręcz przeciwnie – szukał prostopadłych podań i często próbował przyspieszyć akcję.
308 metrów z piłką przy nodze
Dobrze wygląda również mapa jego prowadzenia piłki. Messi zanotował 27 prowadzeń na łącznym dystansie około 308 metrów. Jedenaście z nich było progresywnych, a najdłuższe progresywne prowadzenie miało ponad 31 metrów.
To szczególnie ważne przy drugim golu po przerwie. W takich akcjach wciąż widać jedną z jego największych zalet: przyspieszenie gry nie musi oznaczać sprintu na 35 km/h. Messi potrafi zmienić tempo na kilku metrach, wymusić ruch obrońcy i natychmiast wejść w otwartą przestrzeń.
W statystykach miał tylko dwa nieudane kontakty z piłką. Stracił posiadanie dziesięć razy, ale przy liczbie wykonywanych podań otwierających, dryblingów i prób w ostatniej tercji nie jest to wysoki koszt.
Sofascore wystawił mu maksymalną ocenę 10.
Jest jedna ważna różnica w statystykach po meczu
Bezpośrednio po spotkaniu można było znaleźć dwa różne bilanse Messiego. Część danych Sofascore pokazywała trzy gole i asystę, a publikacja serwisu również opisywała hat-tricka.
Nowsze, oficjalne dane Interu Miami i MLS przypisują jednak Messiemu również trafienie z 40. minuty. Oficjalny bilans to więc cztery gole i jedna asysta. Klub określa jego występ jako „poker”, a MLS również podaje cztery bramki. FotMob także aktualnie zapisuje Messiemu gole w 40., 52., 83. i 90+6. minucie.
To istotne również w kontekście klasyfikacji strzelców.
Messi wskoczył na pierwsze miejsce w MLS
Po tym meczu Messi ma 18 goli i 10 asyst w sezonie zasadniczym MLS. Cztery trafienia pozwoliły mu wyprzedzić Petara Musę z FC Dallas i objąć prowadzenie w klasyfikacji strzelców.
Argentyńczyk został przy tym dopiero 19. zawodnikiem w historii MLS, który zdobył cztery bramki w jednym spotkaniu. Potrzebował również zaledwie 72 występów, aby dojść do 20 meczów z co najmniej dwoma golami – według MLS nikt wcześniej nie osiągnął tej granicy tak szybko.
W wieku 39 lat nadal nie jest więc w Miami tylko wielkim nazwiskiem, wokół którego buduje się marketing klubu. Jego wpływ na wynik pozostaje bezpośredni.
Mecz z Montreal był tego skrajnym przykładem. Cztery gole, asysta, sześć kluczowych podań, trzy stworzone duże okazje, pięć celnych strzałów i perfekcyjna ocena Sofascore. Inter Miami potrzebował przełamania po serii słabszych wyników. Dostał je w najbardziej efektowny możliwy sposób.
FAQ
Ile goli strzelił Lionel Messi w meczu Inter Miami – CF Montreal?
Messi zdobył cztery bramki – w 40., 52., 83. oraz 90+6. minucie. Dołożył również asystę przy golu Luisa Suáreza.
Jaki był wynik meczu Inter Miami – CF Montreal?
Inter Miami wygrał 7:1. Było to najwyższe zwycięstwo w historii klubu.
Jakie xG miały Inter Miami i CF Montreal?
Inter Miami zakończył spotkanie z wynikiem 3,03 xG, natomiast CF Montreal osiągnął 0,86 xG.
Jakie statystyki miał Lionel Messi?
Messi oddał osiem strzałów, pięć celnych, zanotował około 1,20 xG i 2,15 xGOT. Do tego miał asystę, sześć kluczowych podań, trzy stworzone duże okazje oraz 36 celnych podań na 40 prób.
Ile goli ma Messi w MLS w sezonie 2026?
Po meczu z Montreal Messi ma 18 bramek oraz 10 asyst w sezonie zasadniczym MLS i prowadzi w klasyfikacji strzelców.






