Trzynaście miesięcy temu Salford City doznało prawdziwej futbolowej traumy, przegrywając 0:8 z Manchesterem City. Spotkanie to zostało określone przez zawodników i trenerów jako „demoralizujące” – drużyna z League Two nie potrafiła się przełamać, a ofensywa gospodarzy raz po raz rozrywała jej szyki obronne.
W sobotę wieczorem, na tym samym obiekcie, historia potoczyła się zupełnie inaczej. Salford City narzuciło ambitne tempo, odważnie atakowało i kilkukrotnie zagroziło bramce faworyzowanego przeciwnika. Choć ostatecznie to Manchester City zwyciężył, różnicę zrobiły dopiero dwa gole strzelone tuż przed przerwą oraz w końcówce, a wynik 2:1 wciąż stanowi sukces moralny drużyny z niższej ligi.
Trener Salfordu nie krył dumy z podopiecznych: „To był wieczór pokazujący, ile jesteśmy w stanie osiągnąć, gdy gramy z wiarą i konsekwencją. W porównaniu z tamtą sromotną porażką, ten występ to ogromny krok naprzód”. Kibice, którzy przed rokiem opuszczali stadion z opuszczonymi głowami, teraz dziękowali piłkarzom za walkę i za to, że przywrócili im nadzieję na kolejne niespodzianki.
Pomimo faktu, że rewanż za dramat sprzed roku nie zakończył się odwróceniem wyniku, Salford City pokazało, że rozwój tej ekipy nie przebiega przypadkowo. Drużyna z północnego Manchesteru może już myśleć o kolejnych wyzwaniach, budując pewność siebie na bazie niedzielnego meczu, który na długo pozostanie w pamięci jej zawodników i sympatyków.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















