Pep Guardiola po remisie 1:1 z West Hamem podkreślił, że Manchester City wciąż nie rezygnuje z walki o mistrzostwo, mimo że traci do Arsenalu aż 9 punktów. Hiszpan wysłał jasny sygnał, że jego drużyna nie zamierza składać broni.
Manchester City zremisował 1:1 z West Hamem, co było kolejnym ciosem w ich ambicje mistrzowskie. Po tym wyniku zespół Pepa Guardioli traci 9 punktów do prowadzącego Arsenalu, który dzień wcześniej pokonał Everton. Mimo niekorzystnej sytuacji w tabeli, Guardiola stanowczo odrzucił sugestie, że walka o tytuł jest zakończona. „To nie koniec. Kto tak powiedział?” – odpowiedział na pytanie dziennikarza.

Hiszpan podkreślił, że jego drużyna wciąż ma do rozegrania kluczowe spotkania oraz mecz zaległy, który może zmniejszyć stratę do Arsenalu. Guardiola zaznaczył, że presja jest duża, ale City ma doświadczenie w odrabianiu strat i nie zamierza rezygnować z walki do ostatniej kolejki.
Remis z West Hamem był jednak dla City bolesny. Bernardo Silva otworzył wynik, lecz Konstantinos Mavropanos wyrównał po stałym fragmencie gry. To drugi z rzędu mecz ligowy, w którym City traci punkty, co znacząco utrudnia pogoń za Arsenalem. Guardiola przyznał, że jego zespół musi poprawić skuteczność i koncentrację, jeśli chce jeszcze realnie myśleć o tytule.
Mimo trudnej sytuacji, Guardiola utrzymuje optymizm i wiarę w drużynę. Podkreślił, że dopóki matematycznie wszystko jest możliwe, Manchester City będzie walczył. „To nie jest moment na poddawanie się” – dodał, wysyłając jasny sygnał zarówno do swoich zawodników, jak i do Arsenalu.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















