Cristiano Ronaldo w żółtym stroju Al-Nassr oddaje strzał lewą nogą w meczu Saudi Pro League przeciwko Al-Najmie.
Fot. Cristiano Ronaldo (Al-Nassr) podczas meczu z Al-Najma na Al-Awwal Park / IMAGO / STEINSIEK.CH

Po dwa gole Ronaldo i Mane. Al-Nassr 5-2 Al-Najma

Analizy statystyczne meczów piłkarskich

Na Al-Awwal Park długo pachniało sensacją. Al-Nassr dominował, bił głową w mur i w 44. minucie dał się zaskoczyć Rakanowi Al-Tulayhiemu. Problem w tym, że lider Saudi Pro League ma w składzie dwóch specjalistów od zamykania historii w kluczowych momentach. Najpierw w doliczonym czasie pierwszej połowy odwrócił wynik, a po przerwie, z Cristiano Ronaldo na czele, przycisnął śrubę tak mocno, że Al-Najma już się spod niej nie podniosło.

Pierwsza połowa: przewaga bez liczb, aż do szalonej końcówki

Jorge Jesus wystawił Al-Nassr w klasycznym 4-4-2 z duetem Ronaldo – Mane z przodu i Marcelo Brozoviciem jako ofensywnym pomocnikiem w środku. Al-Najma odpowiedziała również 4-4-2, broniąc nisko i czekając na jakiś błąd gospodarzy i kontrę.

Goście długo utrzymywali wynik, choć gospodarze napędzali ataki falami, a ich momentum konsekwentnie rosło. Kluczowy zwrot nastąpił tuż przed przerwą. W 44 minucie Al-Tulayhi wykorzystał moment nieuwagi i trafił na 0-1, ale odpowiedź Al-Nassr była błyskawiczna. W doliczonym czasie najpierw wyrównał Abdullah Al-Hamdan (45+8), a chwilę później Sadio Mane (45+9) wyprowadził lidera na 2-1.

Druga połowa: Al-Najma jeszcze raz strzeliła, potem wjechał Ronaldo

Po przerwie goście zrobili to, co w teorii robić powinni. Natychmiastowy cios i reset emocji. Felipe Cardoso w 47 minucie doprowadził do 2-2 i przez kilka minut mecz znów stał się nerwowy.

Aż do 56 minuty. Cristiano Ronaldo wracający do wyjściowego składu po ponad miesiącu przerwy spowodowanej urazem mięśniowym, wziął odpowiedzialność z rzutu karnego i dał Al-Nassr prowadzenie 3-2. Al-Najma musiała wyjść wyżej, a w otwartej przestrzeni przewaga jakości lidera była bezdyskusyjna.

W 73 minucie Portugalczyk dołożył drugie trafienie (4-2), a w samej końcówce Mane zamknął wynik na 5-2 (90+5). Ronaldo ma już 967 goli w zawodowej karierze i wciąż goni historyczną barierę 1000 bramek.

Statystyki, które nie zostawiają złudzeń: 24–6 w strzałach i xG 4,0–0,8

Wynik był wysoki, ale nie przypadkowy. Liczby pokazują mecz jednostronny pod względem kreacji:

  • Strzały: 24–6 (celne 10–4)
  • Strzały z pola karnego: 18–6
  • Posiadanie: 64%–36%
  • Podania: 491–271, przy celności 87%–73%
  • xG (oczekiwane gole): 4,0–0,8
Al-Nassr 5-2 Al-Najma

xG tłumaczy to najlepiej. Al-Nassr tworzył sytuacje nie tylko liczne, ale i jakościowe (średnio ok. 0,17 xG na strzał), regularnie wchodząc w „strefę wysokiej wartości” w polu karnym. Przy takim rozkładzie zdarzeń expected points (szacowane punkty na bazie xG) wychodzą w przybliżeniu 2,77 pkt dla Al-Nassr i 0,16 pkt dla Al-Najmy – czyli mecz, który w dłuższej serii spotkań lider wygrywa niemal zawsze.

Al-Nassr odbierał piłkę szybko po stracie i długo utrzymywał akcje w trzeciej tercji boiska. To właśnie jest praktyczna „possession value”. Nie samo klepanie, tylko posiadanie, które realnie podnosi prawdopodobieństwo stworzenia sytuacji.

Bohaterowie: Mane „na czas” i Ronaldo „na jakość”

MVP na wykresach i w odbiorze trybun był Sadio Mane. Dwa gole w dwóch doliczonych czasach mówią wiele o jego roli. To piłkarz, który potrafi podkręcić tempo wtedy, gdy rywal mentalnie już „dowozi” wynik do szatni. Ronaldo z kolei wrócił po kontuzji dokładnie w takim stylu, jakiego Al-Nassr potrzebuje w walce o tytuł. Jeden gol, który uspokaja (karny), drugi, który zabija mecz.

Kontekst tabeli: lider odjeżdża, Al-Najma tonie

Po 27. kolejce Al-Nassr jest na szczycie z 70 punktami i bilansem bramek 76:21, a przewaga nad Al-Hilal wynosi 6 punktów (przy jednym meczu mniej rywala). Al-Najma pozostaje na dnie tabeli i jeśli ma ratować sezon, musi zacząć od poprawy fundamentów w obronie, bo przy takiej liczbie dopuszczanych strzałów i takim xG, każdy plan meczowy prędzej czy później pęka.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.