Fenomenalny wolej Satriano sprawił sensację na Bernabéu
Druga ligowa porażka z rzędu Królewskich. Barcelona ucieka już na cztery punkty
Real Madryt przeżył jeden z tych wieczorów, o których chce się jak najszybciej zapomnieć. W poniedziałek na Santiago Bernabéu faworyci niespodziewanie przegrali z Getafe 0-1 i doznali drugiej porażki z rzędu w La Lidze. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Martín Satriano – i to w jakim stylu.
Gospodarze od pierwszej minuty ruszyli z impetem. Mieli przewagę, kontrolowali piłkę i tworzyli sytuacje, ale David Soria w bramce gości bronił jak w transie. Vinícius, Rodrygo i Arda Güler próbowali wszystkiego, lecz piłka nie chciała wpaść. A potem przyszedł 39. minuta. Po dośrodkowaniu Mauro Arambarri piłka spadła na skraj pola karnego, Satriano przyjął ją w powietrzu i huknął wolejem prosto w okienko. Courtois nawet nie drgnął. Gol jak z highlightów sezonu.
Po przerwie Real rzucił się do ataku, ale Getafe zagrało jak drużyna z żelazną dyscypliną. Soria dalej był nie do przejścia, a obrona Bordalása nie popełniła żadnego błędu. Końcówka przyniosła jeszcze więcej nerwów – w doliczonym czasie Franco Mastantuono dostał bezpośrednią czerwoną kartkę za słowa do sędziego, a chwilę później drugi żółty (i w efekcie czerwony) zobaczył też zawodnik Getafe.
Madrytczycy mieli 77% posiadania piłki, oddali 18 strzałów (7 celnych) i mieli wysokie expected goals 1,57 do 0,49 Getafe. Vinícius, Rodrygo i Arda Güler próbowali wszystkiego, ale David Soria w bramce Getafe był po prostu nie do przejścia. Urugwajczyk zakończył mecz z oceną 9,7 na Sofascore i absolutnie zasłużenie został zawodnikiem meczu.
Álvaro Arbeloa, który prowadzi zespół tymczasowo, nie szukał winnych wśród zawodników. „Jeśli ktoś jest odpowiedzialny za tę porażkę, to ja” – powiedział szczerze po meczu. Kibice na Bernabéu żegnali drużynę gwizdami.
To nie tylko porażka – to pierwszy raz od 18 lat, gdy Getafe wygrało na Bernabéu. Jose Bordalás przerwał passę 16 meczów bez zwycięstwa z Realem (wszystkie poprzednie przegrane lub remisy).
Dla Realu to już nie tylko wynik, ale poważny problem w tabeli. Królewscy mają teraz cztery punkty straty do Barcelony przy dwunastu kolejkach do końca. Getafe z kolei może świętować – pierwsze zwycięstwo na Bernabéu od osiemnastu lat i trzy cenne punkty w walce o utrzymanie.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.



