WAGs w cieniu – kobiety, które nie potrzebują blasku reflektorów

Kiedy słyszymy określenie WAGs – Wives and Girlfriends – przed oczami pojawia się dość charakterystyczny obraz: piękne kobiety na trybunach, luksusowe samochody, egzotyczne wakacje, markowe ubrania, Instagram, kontrakty reklamowe i setki tysięcy obserwujących.
Niektóre partnerki piłkarzy rzeczywiście stworzyły własne medialne imperia. Victoria Beckham, Georgina Rodríguez czy Anna Lewandowska są dziś markami właściwie niezależnymi od swoich partnerów.
Łatwo przez to odnieść wrażenie, że tak wygląda całe środowisko największych gwiazd futbolu.
Nie wygląda.
Istnieje druga grupa kobiet – znacznie mniej widoczna właśnie dlatego, że nie chce być widoczna. Nie próbują wykorzystać popularności męża do rozpoczęcia kariery w show-biznesie. Nie relacjonują codzienności w mediach społecznościowych. Niektóre zachowują własną pracę, inne koncentrują się na rodzinie. Na galach i wielkich turniejach czasami stoją obok swoich partnerów, ale kiedy ceremonia się kończy, znikają razem z nimi.
To właśnie WAGs w cieniu.
I paradoksalnie o nich najtrudniej napisać artykuł – ponieważ skutecznie zrobiły wszystko, żebyśmy wiedzieli o nich jak najmniej.
Katie Goodland – obok jednego z największych angielskich piłkarzy
Harry Kane przez lata był kapitanem reprezentacji Anglii, został najlepszym strzelcem w historii swojej reprezentacji i jedną z największych gwiazd europejskiego futbolu.
Jego żona, Katie Goodland, mogłaby bez większego problemu wykorzystać jego nazwisko do zbudowania ogromnej kariery medialnej. Wybrała jednak znacznie spokojniejsze życie.
Historia tej pary zaczęła się długo przed wielkimi stadionami. Katie i Harry dorastali w podobnym środowisku i chodzili do tej samej szkoły. Istnieje nawet niezwykłe zdjęcie z 2005 roku. Dwoje dzieci pozuje na nim z Davidem Beckhamem podczas otwarcia jego akademii piłkarskiej.
Jednym z nich jest przyszły kapitan Anglii, Harry Kane. Obok stoi jego przyszła żona. Wtedy nikt nie mógł wiedzieć, jak potoczy się ich życie.
Katie studiowała nauki związane ze sportem, pracowała również jako instruktorka fitness. Kiedy kariera Kane’a zaczęła nabierać niewiarygodnego tempa, nie próbowała jednak przekształcić się w celebrytkę. Pobrali się w 2019 roku i mają czworo dzieci.
Oczywiście Katie nie jest anonimowa. Przy tak sławnym mężu byłoby to praktycznie niemożliwe. Ma media społecznościowe i pojawia się przy ważnych wydarzeniach. Ale istnieje ogromna różnica pomiędzy byciem rozpoznawalną dlatego, że twój mąż jest Harrym Kane’em, a świadomym budowaniem kariery celebrytki. Katie pozostaje zdecydowanie bliżej pierwszego modelu.
Marta Glik – życie obok reprezentanta Polski
W Polsce dobrym przykładem jest Marta Glik, żona Kamila Glika. Kamil przez wiele lat należał do najbardziej rozpoznawalnych reprezentantów Polski. Grał we Włoszech i Francji oraz reprezentował Polskę podczas największych turniejów. Marta zna jednak zupełnie innego Kamila. Poznali się jeszcze w szkole podstawowej. Co ciekawe, początkowo podobno wcale za sobą nie przepadali. Dopiero później ich relacja się zmieniła i w czasach gimnazjalnych zostali parą. Pobrali się w 2011 roku.
Marta oczywiście pojawiała się w polskich mediach i nie jest osobą całkowicie anonimową. Nigdy jednak nie stworzyła wokół siebie medialnego świata porównywalnego z najbardziej znanymi polskimi WAGs. Nie próbowała zostać jedną z głównych bohaterek polskiego show-biznesu. W centrum pozostał Kamil. A ona – rodzina.
Amine Gülşe – świadome wycofanie się z pierwszego planu
Ciekawym przypadkiem jest również Amine Gülşe, żona Mesuta Özila. To przypadek szczególny, ponieważ zanim została jego żoną, sama była osobą publiczną – modelką, aktorką i Miss Turcji.
Teoretycznie wszystko wskazywało więc na powstanie jednej z najbardziej medialnych par świata futbolu. Po ślubie ich życie rodzinne stało się jednak zdecydowanie bardziej prywatne, niż można byłoby oczekiwać po połączeniu gwiazdy futbolu i byłej miss.
To pokazuje ważną rzecz. Pozostawanie w cieniu nie musi oznaczać, że kobieta nigdy nie była znana. Może oznaczać również świadomą decyzję: „Nie chcę, żeby całe moje życie było produktem medialnym”.
Coleen? Victoria? Georgina? To zupełnie inny model. Dla zrozumienia różnicy warto spojrzeć na drugi koniec skali.
Victoria Beckham dawno przestała być po prostu „żoną Davida Beckhama”. Była członkinią Spice Girls, a później stworzyła własną markę modową.
Georgina Rodríguez wykorzystała ogromne zainteresowanie związkiem z Cristiano Ronaldo do zbudowania własnej pozycji medialnej. Ma gigantyczne zasięgi, współpracuje z luksusowymi markami i stała się bohaterką własnego programu.
Anna Lewandowska jest przedsiębiorczynią, trenerką i influencerką posiadającą własne biznesy. Nie ma w tym oczywiście niczego złego. To po prostu inny model funkcjonowania obok sławnego sportowca. Jedna kobieta wykorzystuje zainteresowanie mediów i buduje własną markę. Druga mówi: „To jego zawód – nie mój”.
Tolami Benson – widoczna głównie wtedy, kiedy gra Bukayo Saka
Partnerka Bukayo Saki, Tolami Benson, jest interesującym przykładem młodszego pokolenia. Saka jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych angielskich piłkarzy, a podczas wielkich turniejów zainteresowanie jego życiem prywatnym gwałtownie rośnie.
Benson pojawia się na trybunach i fotografowie wiedzą, kim jest. Jednocześnie para przez długi czas bardzo mocno chroniła swoją prywatność.
Nie mamy tutaj klasycznego schematu: „Piłkarz staje się gwiazdą, więc jego partnerka natychmiast buduje kilkumilionową społeczność i rozpoczyna działalność influencerską”. To raczej model: „Jesteśmy razem, ale nie oznacza to, że publiczność ma prawo uczestniczyć w naszym związku”.
Żony piłkarzy, których nazwisk kibice nawet nie znają
I tutaj dochodzimy do najciekawszej grupy. Istnieją zawodnicy grający przez wiele lat na najwyższym poziomie, których życie rodzinne pozostaje zadziwiająco mało znane. Część piłkarzy świadomie nie publikuje zdjęć swoich dzieci. Niektórzy prawie nigdy nie pokazują partnerek. Ich żony nie udzielają wywiadów., nie sprzedają mediom historii związku, nie występują w reality show, nie tworzą marek kosmetycznych czy odzieżowych tylko dlatego, że mają dostęp do gigantycznej publiczności męża.
I właśnie o tych kobietach prawie nie przeczytamy.
Największy paradoks WAGs w cieniu
Jest w tym pewien medialny paradoks. Wyobraźmy sobie dwóch równie sławnych piłkarzy.
Pierwszy ma partnerkę posiadającą kilka milionów obserwujących. Publikuje zdjęcia z wakacji, pokazuje dom, ubrania i dzieci, pojawia się na czerwonych dywanach i podpisuje kontrakty reklamowe. O niej media mogą pisać właściwie codziennie.
Drugi ma żonę, która prowadzi prywatne konto, nie udziela wywiadów i raz na kilka miesięcy zostaje sfotografowana podczas meczu. O czym mają napisać portale?
Prawie o niczym.
Dlatego pierwsza kobieta staje się częścią naszej wyobraźni o świecie futbolu. Druga znika. A później patrzymy na świat piłkarzy i dochodzimy do błędnego wniosku: „Wszyscy mają obok siebie celebrytki”.
Nie wszyscy. Po prostu celebrytki widzimy. Nie każda partnerka chce zostać „WAG”. Samo określenie WAG bywa zresztą dla części kobiet problematyczne. Dlaczego?
Ponieważ potrafi sprowadzić kobietę do jednej informacji: „Jest żoną piłkarza”. Tymczasem przed poznaniem sportowca mogła być nauczycielką, fizjoterapeutką, prawniczką, studentką, przedsiębiorczynią czy osobą pracującą w zupełnie zwyczajnym zawodzie. Nagle jej indywidualna historia przestaje interesować media. Najważniejsze staje się nazwisko męża. Niektóre kobiety wykorzystują tę popularność. Inne konsekwentnie ją odrzucają.
Czy piłkarz naprawdę może mieć „normalne” życie rodzinne?
Oczywiście normalność przy wielomilionowych zarobkach, ochronie, ogromnych domach i rozpoznawalności jest pojęciem względnym. Ale emocjonalnie – jak najbardziej.
Można być jednym z najlepszych piłkarzy świata i po treningu wracać do kobiety, która nie potrzebuje własnego fotografa, menedżera ani miliona obserwujących. Można mieć partnerkę, dla której najważniejszą rolą mężczyzny nie jest „gwiazda futbolu”, tylko „mój mąż” albo „ojciec naszych dzieci”.
A co z wyglądem?
Tutaj pojawia się jeszcze jeden stereotyp dotyczący WAGs. Internet tworzy wrażenie, że partnerka zawodowego piłkarza musi wyglądać jak modelka: idealna sylwetka, perfekcyjny makijaż, markowe ubrania i profesjonalnie przygotowany Instagram. To jednak efekt selekcji medialnej. Media najchętniej pokazują kobiety, które pasują do historii o luksusowym świecie futbolu.
Nie oznacza to, że każdy piłkarz wybiera partnerkę według tego schematu. W rzeczywistości piłkarze – podobnie jak inni ludzie – tworzą związki z bardzo różnych powodów.
Liczą się wspólna historia, poczucie bezpieczeństwa, charakter, podobne wartości, dzieci, przyjaźń, seksualność, przywiązanie czy zwyczajnie fakt, że dwoje ludzi dobrze czuje się ze sobą. I dlatego w świecie futbolu znajdziemy również pary, które nie przypominają przygotowanej przez agencję reklamową kampanii luksusowej marki.
Najbardziej niedostępny luksus
Można wręcz postawić przewrotną tezę. Dla człowieka posiadającego praktycznie wszystko – pieniądze, sławę, samochody, domy i dostęp do najbardziej ekskluzywnych miejsc świata – szczególnie cenna może stać się rzecz, której nie da się kupić. Ktoś, przy kim nie trzeba być gwiazdą, ktoś, kto nie potrzebuje jego zasięgów, ktoś, kto nie buduje swojej wartości na jego nazwisku, ktoś, z kim można zamknąć drzwi domu i przestać być przez kilka godzin piłkarzem obserwowanym przez miliony ludzi.
Dlatego być może najbardziej interesujące WAGs są właśnie tymi, o których wiemy najmniej. Nie znajdziemy ich codziennie na portalach plotkarskich. Nie zawsze znamy nawet ich nazwiska. Nie konkurują o uwagę z własnymi partnerami. Stoją kilka kroków od światła reflektorów – i najwyraźniej dokładnie tam chcą być.






