logo FIGC na tle mapy Włoch, stadionowych świateł, boiska piłkarskiego i dynamicznych smug w barwach włoskiej flagi.
Włoska federacja piłkarska FIGC w centrum kryzysu przed Euro 2032.

Włochy mogą stracić Euro 2032? Stadiony, chaos i kolejny mundial z kanapy

Włoska piłka ma problem. Właściwie kilka problemów naraz, i to takich, które nie znikną po zmianie selekcjonera ani kilku konferencjach prasowych.

Azzurri po raz trzeci z rzędu nie pojadą na mistrzostwa świata. Tym razem skończyło się na barażach gdy Bośnia i Hercegowina wygrała po rzutach karnych i to jej zawodnicy pojadą na mundial. W kraju, który jeszcze w 2021 roku świętował tytuł mistrza Europy, ten wynik wywołał burzę. Odszedł selekcjoner Gennaro Gattuso, stanowisko opuścił prezes federacji Gabriele Gravina, pożegnał się też Gianluigi Buffon.

Federacja w rozsypce

FIGC znalazła się pod presją ze wszystkich stron jednocześnie.Sportową, polityczną i medialną. Włoskie media zaczęły pisać o możliwym zarządzie komisarycznym w federacji, co samo w sobie jest sygnałem alarmowym. UEFA od lat trzyma twardo jedną zasadę: ingerencja polityczna w struktury krajowej federacji to czerwona linia. Jeśli zostanie przekroczona, europejska centrala reaguje i to ostro.

W mediach pojawiły się spekulacje o możliwych sankcjach. Od zagrożenia dla włoskiej części Euro 2032 po wykluczenie klubów Serie A z europejskich pucharów. UEFA nie potwierdziła żadnych konkretnych decyzji, ale zaznaczyła, że obserwuje sytuację. To zdanie brzmi spokojnie, ale w dyplomacji sportowej zwykle nie jest.

Stadiony, których nie ma

Większy i lepiej udokumentowany problem to infrastruktura. Włochy mają współorganizować Euro 2032 razem z Turcją, a do października 2026 roku muszą wskazać pięć stadionów gotowych na przyjęcie turnieju. Aleksander Ceferin powiedział wprost: jeśli obiekty nie będą gotowe, Włochy nie będą gospodarzem. Nie jako groźba na wyrost, ale jako fakt.

Tymczasem większość projektów modernizacyjnych grzęźnie w miejscu. Spory między klubami, samorządami i właścicielami gruntów ciągną się latami. Pieniądze się kończą albo nie zaczynają płynąć. Harmonogramy przesuwają się o kolejne kwartały. Zegar jednak tyka i nikogo nie obchodzą powody opóźnień.

Dwa kryzysy, jeden kraj

Włoska piłka wpadła więc w dwa kłopoty naraz. Reprezentacja przeżywa historyczną zapaść i po raz trzeci z rzędu ogląda mundial w telewizji. Jednocześnie kraj, który za sześć lat ma być współgospodarzem wielkiego turnieju, nie jest w stanie potwierdzić, które stadiony w nim wystąpią.

UEFA nie jest instytucją cierpliwą, gdy chodzi o zobowiązania organizacyjne. Włoskie władze sportowe przekonują, że wszystko jest pod kontrolą. Ceferin pokazał jednak, że nie zamierza czekać w nieskończoność.

Dla FIGC najbliższe miesiące to egzamin, którego oblanie będzie droższe niż jakikolwiek baraż. Trzeba ogarnąć federację, odbudować reprezentację i dostarczyć konkretną listę stadionów z realnymi terminami. Jeśli to się nie uda, Euro 2032 stanie się kolejnym dowodem na to, że włoski futbol ma problem nie tylko z grą w piłkę, ale też z zarządzaniem wszystkim, co dzieje się dookoła boiska.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.