Robert Lewandowski mógł podpisać prawdopodobnie ostatni wielki kontrakt życia i zarobić kwotę, która nawet w świecie futbolowych milionerów robi ogromne wrażenie. Pini Zahavi ujawnił, że w styczniu 2026 roku na stole leżała dwuletnia oferta z Arabii Saudyjskiej. Polak miał otrzymywać 100 mln euro za każdy sezon, co oznaczało łącznie aż 200 mln euro. Lewandowski powiedział jednak „nie”.
Nie była to jeszcze decyzja pomiędzy Arabią Saudyjską a Chicago Fire. W tamtym momencie priorytetem napastnika pozostawała Barcelona. Lewandowski chciał dokończyć sezon w Katalonii i liczył, że będzie mógł pozostać w klubie na kolejny rok. Według Zahaviego prezydent Joan Laporta był zwolennikiem takiego rozwiązania, ale pion sportowy nie był w stanie zagwarantować Polakowi odpowiednio ważnej roli w drużynie. Dla Lewandowskiego regularna gra miała być ważniejsza od kolejnego sezonu spędzonego w roli rezerwowego.
Dopiero później pojawił się kierunek amerykański. Chicago Fire oficjalnie potwierdziło pozyskanie Lewandowskiego pod koniec czerwca, podpisując z nim kontrakt obowiązujący do końca sezonu MLS 2027/28. Polak otrzymał status Designated Player, pozwalający klubowi wyłączyć część jego wynagrodzenia spod ligowego limitu płac. Chicago nie podało oficjalnej wartości umowy, ale według medialnych ustaleń napastnik może zarabiać blisko 20 mln dolarów za sezon, a więc około 40 mln dolarów przez dwa lata.
Na pierwszy rzut oka różnica jest ogromna. W Arabii Saudyjskiej Lewandowski mógł zarobić kilka razy więcej, a podróże do Polski byłyby krótsze niż ze Stanów Zjednoczonych. Chicago zaoferowało mu jednak coś innego: centralne miejsce w projekcie, status największej gwiazdy oraz realny wpływ na rozwój klubu. Dyrektor i trener Gregg Berhalter przedstawił Polakowi wizję drużyny walczącej o najważniejsze trofea MLS, a klub potraktował jego sprowadzenie jako początek nowej ery.
Początek tej ery nie jest jednak łatwy. Lewandowski zadebiutował 22 lipca w przegranym 2:3 spotkaniu z Interem Miami, wychodząc w podstawowym składzie i spędzając na boisku 63 minuty. Trzy dni później pojawił się po przerwie w meczu z New York City FC, ale Chicago ponownie przegrało — tym razem 1:3. Po dwóch występach, 108 minutach gry i dwóch porażkach Polak nadal czeka na pierwszą bramkę w MLS.
Na ocenę transferu jest zdecydowanie za wcześnie. Lewandowski dołączył do nowego zespołu w trakcie sezonu, po mundialu i bez pełnego okresu przygotowawczego z drużyną. Musi poznać sposób gry partnerów, przyzwyczaić się do specyfiki ligi i odzyskać odpowiedni rytm. Jedno jest już jednak pewne: rezygnując z 200 mln euro, nie wybrał pieniędzy. Najpierw postawił na Barcelonę, a później na rolę lidera nowego projektu w Chicago.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















