Francja wygrała z Senegalem 3:1 i zaczęła mundial od trzech punktów. Wynik wygląda pewnie, ale przez dobrą godzinę spotkanie takie nie było. Senegal zamykał środek, był agresywny fizycznie i wiedział, co robi. Dopiero po przerwie jakość indywidualna Francuzów zaczęła robić różnicę i wtedy mecz się rozstrzygnął.

Senegal miał sensowny plan. Zagęszczony środek, utrudnione wejścia dla Francji między liniami, szybkie przejścia po odbiorze i poszukiwanie Jacksona w górze boiska. Problem polegał na tym, że Jackson ten plan regularnie wysadzał w powietrze. Napastnik Bayernu wygrał tylko 2 z 14 pojedynków, w tym 1 z 9 na ziemi i 1 z 5 w powietrzu. Przy takim bilansie nie ma jak budować ataków przez środkowego napastnika. Trafił w słupek, miał jedną dużą okazję, której nie wykorzystał, nie oddał ani jednego celnego strzału. xG na poziomie 0.13, ocena 5.9 w Sofascore. Ruchliwy, pracowity, ale konkretnie nieskuteczny.
Francja też nie zagrała tej pierwszej połowy tak, jakby chciał Deschamps. Chaos w komunikacji, zbyt wolne rozegranie, Senegal wychodził spod pressingu częściej, niż powinien. Przy mocniejszym rywalu coś takiego mogłoby kosztować znacznie więcej niż jeden remis do przerwy.
Potem weszło to, co Francja ma, a Senegal nie. Olise zaczął częściej łączyć pomoc z atakiem, Barcola dał energię po wejściu z ławki, a ofensywny tercet zaczął się lepiej poruszać. Senegal przestał nadążać za ruchem Mbappé i to był koniec rywalizacji, bo Mbappé nie potrzebuje wielu okazji. W 66. minucie trafił po raz pierwszy, w doliczonym czasie dołożył drugiego i przy okazji został najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Francji. Dwa gole, cztery strzały, cztery celne, xG 0.76, xGOT 0.98, ocena 8.1. Nie dominował każdym kontaktem przez 90 minut. Obserwował, czekał i rozrywał plan przeciwnika w jednej sekundzie.
Statystyki potwierdzają, że Francja miała przewagę, ale też tłumaczą, dlaczego Senegal tak długo był w meczu. 54 procent posiadania dla Francuzów, 11 strzałów przy 8 celnych, xG 1.9. Senegal oddał 6 strzałów, dwa były celne, xG 0.5. Dochodzili pod bramkę, ale rzadko do czystych sytuacji.
Francja wygrała zasłużenie i jednocześnie z problemami, których przy mocniejszym rywalu nie można zbagatelizować. Defensywne ostrzeżenia są realne. Haaland i Norwegia to zupełnie inna rozmowa niż Senegal. Deschamps ma trzy punkty, ma Mbappé w formie i ma kilka rzeczy do poprawienia przed kolejnym meczem.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.



