Gattuso przyjeżdża do Rzymu nie po to, żeby coś podkręcić. Przyjeżdża po to, żeby zacząć od nowa.
Według „Corriere dello Sport” były selekcjoner reprezentacji Włoch ma pojawić się w stolicy już dziś a przyjazd przyspieszono nawet o jeden dzień. Wieczorem możliwe jest pierwsze robocze spotkanie z dyrektorem sportowym Angelo Fabianim, a od czwartku ruszają właściwe rozmowy w Formello. Plan przygotowań, sparingi i przede wszystkim rynek transferowy.
Lazio potrzebuje tego resetu. Klub skończył poprzedni sezon na dziewiątym miejscu w Serie A, bez europejskich pucharów i po przegranym finale Pucharu Włoch z Interem. Druga kadencja Maurizio Sarriego zakończyła się rozstaniem za porozumieniem stron. Reuters już wtedy wskazywał Gattuso jako kandydata do przejęcia drużyny ze Stadio Olimpico.
Gattuso przyjeżdża z całym sztabem i charakterystyczne dla niego jest to, że nie czeka na oficjalne podpisanie kontraktu, żeby zacząć pracę. Według „Corriere dello Sport” już od kilku dni kontaktuje się z zawodnikami Lazio, sprawdza nastawienie, buduje relacje. U niego zawsze było tak samo. Najpierw grupa i atmosfera w szatni, dopiero potem taktyczne szczegóły.
Taktycznie Lazio ma grać wyżej, agresywniej i szybciej. Włoska prasa przewiduje ustawienie 4-3-3 z możliwą opcją 4-2-3-1. Gattuso uważa, że piłka w Serie A porusza się za wolno a jego drużyna ma być bardziej bezpośrednia i fizycznie wymagająca. Pierwszymi punktami odniesienia nowego projektu mają być Mattia Zaccagni, Nicolo Rovelli i Taylor.
Budżet będzie wymagał rozsądku. Lotito i Fabiani obiecali Gattuso cztery lub pięć wzmocnień, ale część ruchów przychodzących zależy od sprzedaży. Dużo mówi się o sytuacji Mario Gili i Alessia Romagnolego bo obaj mają kontrakty do 2027 roku, obaj byli ważnymi elementami projektu Sarriego, i obaj mogą odejść już tego lata.
Gattuso bierze projekt, który może go mocno wypromować albo równie mocno poturbować. Puste Olimpico, napięte relacje z kibicami, brak Europy i trudny rynek transferowy to nie jest komfortowe tło dla nowego początku. Ale Lazio najwyraźniej uznało, że właśnie taki trener jest teraz potrzebny. Nie ktoś spokojny i dyplomatyczny, ale ktoś, kto natychmiast podniesie temperaturę.
Gattuso ma dać Lazio charakter i poczucie nowego początku. Teraz wszystko zależy od tego, czy za słowami pójdą mądre decyzje kadrowe. Bo bez dobrego mercato nawet największy temperament trenera nie wystarczy.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















