Przepisy piłkarskie czeka największy pakiet zmian od lat. IFAB – organ, który od ponad 130 lat decyduje o tym, jak wygląda futbol – właśnie zatwierdził zestaw modyfikacji skrojonych pod mistrzostwa świata 2026. Część z nich uderza w bolączki, na które kibice narzekają od dawna. Inne są świeże i mogą zaskoczyć nawet zawodowych obserwatorów.
VAR dostaje węższy, ale sensowniejszy zakres działania
Największe emocje wzbudza zmiana dotycząca systemu wideo. VAR nie dostaje nowych uprawnień, dostaje za to uprawnienia bardziej precyzyjne, co w praktyce może być ważniejsze.
System będzie mógł interweniować w trzech konkretnych przypadkach. Po pierwsze – gdy czerwona kartka wynikła z ewidentnie błędnej drugiej żółtej. To scenariusz, który zdarzał się zbyt często: zawodnik schodził do szatni za faul, którego nie popełnił, bo sędzia źle widział zderzenie np. w tłoku. Po drugie – gdy kartkę dostał nie ten zawodnik co trzeba, czyli klasyczne pomylenie faulującego. Po trzecie – nowość, VAR będzie mógł sprawdzić błędnie przyznany rzut rożny, ale tylko wtedy, gdy da się to zweryfikować błyskawicznie, bez zatrzymywania gryna dłuższy czas.
Ten ostatni punkt brzmi jak kompromis i pewnie nim jest bo IFAB wyraźnie nie chce, żeby każdy rożny zamieniał się w kolejną serię powtórek na ośmiu monitorach.
5 sekund na aut. Potem tracisz piłkę
Tutaj zmiana jest prosta, czytelna i szczerze mówiąc… dawno spóźniona.
Jeśli sędzia uzna, że drużyna celowo przeciąga wznowienie z autu albo wznowienia od bramki, uruchamia widoczne odliczanie: 5 sekund. Piłka nie wraca do gry na czas? Konsekwencje są natychmiastowe. Przy aucie posiadanie przechodzi na rywala – aut odwrócony. Przy wznoweniu od bramki rywale dostają rzut rożny.
Koniec z proszeniem, upominaniem i żółtymi kartkami, które i tak nic nie zmieniają w końcówkach spotkań. Ma być szybko i boleśnie. Drużyna prowadząca 1:0 w 88. minucie dwa razy się zastanowi, zanim bramkarz zacznie poprawiać rękawice przed każdym wznowieniem.
Zmiana zawodnika? Masz 10 sekund, żeby zejść
Klasyczny obrazek: wynik 1:0, 85. minuta, zawodnik dostaje sygnał do zmiany i powoli, bardzo powoli, maszeruje w kierunku linii bocznej. Każde 10 sekund to bezcenne sekundy dla drużyny przeciwnej.
IFAB to przykręca. Od teraz zawodnik musi opuścić boisko w ciągu 10 sekund od momentu wyświetlenia zmiany lub sygnału sędziego. Jeśli tego nie zrobi – musi zejść i tak, ale jego zmiennik nie wejdzie natychmiast. Będzie mógł pojawić się na boisku dopiero przy pierwszej przerwie w grze, która nastąpi po upływie minuty od wznowienia.
Innymi słowy: drużyna przez chwilę gra w niepełnym składzie. Cena za spacerowe schodzenie staje się realna.
Taktyczny uraz? Zapłacisz za to minutą poza boiskiem
Symulowanie kontuzji i „leżenie” na murawie to zmora współczesnego futbolu. IFAB spróbuje to ograniczyć.
Jeśli zawodnik był badany na boisku albo jego uraz zatrzymał mecz, po wznowieniu musi zejść i odczekać minutę poza boiskiem, zanim znowu wejdzie do gry. Przez ten czas drużyna gra bez niego. Oficjalny przekaz jest taki, że to uderza w „taktyczne urazy” czyli symulowanie kontuzji przestaje być darmowe, skoro chwilę później twój zespół jest osłabiony.
Collina mówi o „oczyszczaniu” meczu. IFAB zapowiada też przegląd VAR
Pierluigi Collina, szef sędziów w strukturach FIFA, tłumaczy ten pakiet jako próbę utrzymania wyższego tempa gry i ograniczenia sytuacji, w których wynik meczu wypacza pojedyncza, łatwa do naprawienia pomyłka. Trudno się z tym nie zgodzić, szczególnie że kilka z tych zmian wydaje się wyjętych wprost z listy frustracji przeciętnego kibica.
IFAB zapowiada równolegle dwuletni przegląd działania VAR i dalsze testy systemu „challenge”, chodzi tu o możliwości, w której trener może zakwestionować decyzję sędziego. To na razie kierunek, a nie gotowy przepis, ale sygnał jest wyraźny: przepisy piłkarskie są w ruchu.
Zmiany mają obowiązywać już na mundialu 2026. Jako globalny standard wejdą od 1 lipca 2026, choć rozgrywki startujące wcześniej będą mogły je stosować przed tą datą.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















