Messi przejął drugi klub w Hiszpanii

Lionel Messi został oficjalnie właścicielem CD Eldense. Klub z hiszpańskiej Segunda División potwierdził przejęcie w komunikacie opublikowanym 1 października, kończąc tym samym tygodnie spekulacji, które krążyły po Hiszpanii od połowy września. Dla miasteczka liczącego około 55 tysięcy mieszkańców to wiadomość, jakiej jeszcze rok temu nikt się tam nie spodziewał.
Sam Eldense na boisku przeżywa raczej trudny moment. Zespół zajmuje miejsce w dolnej części tabeli Segunda División i rozstał się niedawno z trenerem Claudio Barraganem po fatalnym otwarciu sezonu, w którym zdobył zaledwie dwa punkty w czterech meczach. Innymi słowy, Messi nie kupuje klubu w rozkwicie. Kupuje projekt do odbudowania, co zresztą sam klub w swoim oświadczeniu nazwał początkiem długoterminowego planu wspierania rozwoju sportowego, instytucjonalnego i społecznego Eldense.

Droga do finalizacji nie była prosta. Pierwsze doniesienia o rozmowach pojawiły się we wrześniu za sprawą madryckiego „Marca”, a następnie potwierdził je brytyjski talkSPORT. Strona Messiego negocjowała przejęcie stu procent akcji od dotychczasowego większościowego udziałowca, grupy TH Soluciones, która objęła klub w październiku 2025 roku. W międzyczasie o Eldense zabiegał też argentyński inwestor Ricardo Pini, oferując 12 milionów euro, ale to oferta obozu Messiego ostatecznie przeważyła szalę. Transakcja wciąż czeka na formalne zatwierdzenie przez hiszpański regulator sportowy, Consejo Superior de Deportes, choć sam klub już ogłosił ją jako fakt dokonany.
To nie jest pierwsza piłkarska inwestycja Argentyńczyka na Półwyspie Iberyjskim. Wiosną tego roku Messi wszedł w posiadanie udziałów w UE Cornella, klubie grającym w piątej lidze hiszpańskiej. Ma też swój klub po drugiej stronie Atlantyku. Razem z Luisem Suárezem założył Deportivo LSM, występujące w trzeciej lidze urugwajskiej. Eldense jest jednak zupełnie inną skalą przedsięwzięcia, bo to pierwszy klub zawodowy, nad którym Messi przejmuje realną kontrolę właścicielską.
Historia samego Eldense jest zresztą dość wzruszająca, jeśli zestawić ją z dzisiejszym nagłówkiem. W 2019 roku klub balansował na granicy bankructwa. Uratował go lokalny biznesmen Pascual Pérez, który pokrył dług w wysokości 200 tysięcy euro, a trzy lata później Eldense przekształcono w spółkę akcyjną. Od tamtego czasu klub trzykrotnie grał na zapleczu La Liga, co jak na drużynę z niewielkiej Eldy w prowincji Alicante jest i tak sporym osiągnięciem.
Teraz przed klubem zupełnie nowy rozdział. Przejęcie przez Lionela Messiego oznacza nie tylko zastrzyk finansowy, ale i rozgłos, jakiego żaden drugoligowiec nie mógłby kupić za żadne pieniądze. Media, sponsorzy i kibice z całego świata nagle zaczną śledzić wyniki klubu, o którym jeszcze miesiąc temu mało kto słyszał poza Walencją. Pozostaje pytanie, czy to przełoży się też na coś konkretnego na boisku, bo na razie priorytetem będzie znalezienie nowego trenera i ustabilizowanie sytuacji w tabeli.
Szerszy kontekst jest taki, że Messi konsekwentnie buduje biznesowe imperium na czas po zakończeniu kariery. Oprócz klubów piłkarskich ma udziały w innych przedsięwzięciach sportowych i komercyjnych, a przejęcie Eldense wpisuje się w rosnący trend, w którym byli i obecni piłkarze stają się właścicielami klubów, zamiast tylko na nich grać. Patrząc na to, jak Argentyńczyk konsekwentnie poszerza swoje portfolio, trudno oprzeć się wrażeniu, że Eldense to raczej początek, a nie koniec tej historii.
Kto jest lepszy?
Wybierz jedną kartę i zobacz wynik głosowania.






