Premier League po raz drugi z rzędu będzie miała co najmniej pięciu przedstawicieli w kolejnym sezonie Ligi Mistrzów. Dodatkowe miejsce dla Anglii zostało przypieczętowane po wyjazdowym zwycięstwie Arsenalu 1:0 ze Sportingiem w pierwszym meczu ćwierćfinału Champions League.
Nowy format UEFA przewiduje dwa dodatkowe miejsca w fazie ligowej dla federacji, których kluby osiągną najlepszy łączny wynik w europejskich pucharach w danym sezonie. Chodzi o tzw. European Performance Spots. UEFA wyjaśnia, że bonus trafia do dwóch krajów z najwyższym współczynnikiem za występy klubów w Lidze Mistrzów, Lidze Europy i Lidze Konferencji.

Na ten moment Anglia jest zdecydowanym liderem rankingu. UEFA podała, że angielskie kluby mają średnią 24,791, wyprzedzając Hiszpanię z wynikiem 20,281, Niemcy z 19,428 i Portugalię z 18,900. To właśnie Anglia i Hiszpania zajmują obecnie dwa miejsca premiowane dodatkowym awansem do Champions League.
W praktyce oznacza to, że piąty zespół Premier League także awansuje bezpośrednio do fazy ligowej Ligi Mistrzów. UEFA wprost wskazuje, że przy obecnym układzie tabeli byłby to Liverpool, który zajmuje piąte miejsce.
I właśnie walka o tę lokatę zapowiada się na jedną z najciekawszych historii końcówki sezonu. Liverpool ma obecnie 49 punktów, Chelsea 48, a Brentford i Everton po 46. ESPN podkreśla, że między piątym a trzynastym miejscem w tabeli jest tylko siedem punktów, więc wyścig o bonusowe miejsce w Champions League pozostaje całkowicie otwarty.
Dodatkowe miejsce dla Premier League nie wzięło się z przypadku. Anglia miała w tym sezonie bardzo mocną reprezentację w Europie. UEFA zaznacza, że współczynnik liczony jest na podstawie punktów zdobywanych przez wszystkie kluby danej federacji, dzielonych przez liczbę jej uczestników. Wysoka pozycja Anglii to efekt szerokiej i regularnej punktacji, a nie jednego spektakularnego wyniku.
Warto też doprecyzować ważną rzecz: pięć miejsc dla Premier League jest już pewne, ale liczba angielskich klubów w następnym sezonie Champions League może być jeszcze większa. UEFA zastrzega, że do fazy ligowej kwalifikują się również triumfatorzy obecnej edycji Ligi Mistrzów i Ligi Europy.
To otwiera kilka scenariuszy. Liverpool wciąż gra w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain, a Aston Villa i Nottingham Forest są w ćwierćfinale Ligi Europy. Jeśli któryś z tych klubów wygra europejskie trofeum i jednocześnie nie zakończy ligi w czołowej piątce, do puli dojdzie kolejne angielskie miejsce. Dlatego łączna liczba przedstawicieli Premier League w następnej edycji Champions League może wzrosnąć nawet do sześciu, a przy szczególnym układzie wyników nawet do siedmiu.
Tu trzeba jednak poprawić jedną częstą pomyłkę: samo wygranie Ligi Mistrzów przez Liverpool nie zwiększy puli automatycznie, jeśli zespół i tak skończy w ligowym Top 5. Dodatkowe miejsce pojawi się dopiero wtedy, gdy zwycięzca Champions League lub Europa League wypadnie poza już premiowane lokaty w Premier League.
Dla angielskiej piłki to kolejny mocny sygnał, że Premier League nie tylko dominuje finansowo, ale nadal utrzymuje ogromną siłę sportową na poziomie europejskim. Dla klubów ze środka tabeli oznacza to natomiast jedno: piąte miejsce nagle stało się znacznie cenniejsze niż zwykle.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















