Athletic Bilbao oficjalnie rozpoczął nowy rozdział. Klub z Kraju Basków zdecydował się zatrudnić Edina Terzicia, byłego trenera Borussii Dortmund, który obejmie zespół od następnego sezonu. To ruch, który może znacząco wpłynąć na kierunek sportowy Athleticu i pokazać, że klub chce zrobić kolejny krok w stronę regularnej walki o czołówkę La Liga.
ℹ️ Edin Terzić has agreed a deal to become Athletic Club's head coach for the next two seasons.
— Athletic Club (@Athletic_en) May 5, 2026
Trudno się dziwić, że to nazwisko zrobiło wrażenie. Terzić to ktoś, kto w 2024 roku doprowadził Borussię do finału Ligi Mistrzów. Postawił drużynę na nogi w odpowiednim momencie i przeprowadził ją przez europejską elitę. Wielu w tamtym czasie nie dawało im szans, ale dali radę.
Athletic to inny świat niż Dortmund, ale nie tak odległy, jak mogłoby się wydawać. Klub z Bilbao od dekad żyje według zasad, które większość europejskiej piłki dawno porzuciła. W większości Baskowie, rzadkie wyjątki. To ograniczenie, owszem, ale też siła, bo z tej filozofii wynika tożsamość, której nie kupisz za żadne pieniądze. Każdy trener, który tutaj trafia, musi to zrozumieć od pierwszego dnia. Nie ma opcji „dorzućmy 5-6 transferów i zobaczymy”. Jest to, co jest, i trzeba z tego wycisnąć maksimum.
I właśnie tu Terzić może okazać się strzałem w dziesiątkę. W Dortmundzie też nie pracował w warunkach do końca komfortowych bo presja była ogromna, a klub nigdy nie miał budżetu porównywalnego z absolutną czołówką. Mimo to potrafił zbudować zespół, który grał intensywnie, biegał do upadłego i potrafił zaskoczyć każdego rywala. San Mamés rządzi się podobnymi prawami. Kibice Athletic Bilbao oczekują właśnie takiej twardej, szybkiej, emocjonalnej piłki.
Jeśli więc Terzić przeniesie do Bilbao choćby część tego, co wypracował w Niemczech, czyli agresywny pressing, szybkie przejścia z obrony do ataku, drużynę, której nie można złamać to Athletic może w przyszłym sezonie naprawdę namieszać. Nie dlatego, że nagle stanie się bogatym klubem. Ale dlatego, że ma zawodników stworzonych do takiej gry, i może wreszcie dostał trenera, który to w pełni wykorzysta.
Pytanie, które zostaje bez odpowiedzi, jest jedno. Czy Terzić poradzi sobie z tym, co dotąd było piętą achillesową Athleticu – brakiem regularności? Tego właśnie będzie się od niego oczekiwać.
To nie jest rutynowa zmiana na ławce. Athletic pokazuje, że chce więcej, nie zrywając z tradycją, tylko dodając do niej coś nowego.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















