Jude Bellingham świętuje gola z Harrym Kane’em i Nonim Madueke podczas meczu Anglia – Chorwacja na MŚ 2026.
Fot. Jude Bellingham świętuje gola z Harrym Kane’em i Nonim Madueke podczas meczu Anglia – Chorwacja na MŚ 2026 / IMAGO / NurPhoto

Bellingham w formie. Anglia pokonała Chorwację 4:2

Analizy statystyczne meczów piłkarskich

Anglia weszła w mundial jak należy. Cztery gole, 22 strzały i wyraźna dominacja nad Chorwacją. Wynik 4:2 może sugerować wyrównaną walkę, ale liczby mówią co innego: 2,8 xG do zaledwie 0,7 dla rywali. Podopieczni Tuchela byli po prostu szybsi, bardziej bezpośredni i zdecydowanie konkretniejsi po przekroczeniu linii środkowej. Posiadanie piłki było niemal równe (52:48), ale jakość sytuacji już nie.

Jedną z centralnych postaci spotkania był Jude Bellingham. Pomocnik Realu Madryt cofał się rzadko, nie nabijał bezpiecznych podań. Zamiast tego ustawiał się za plecami chorwackich pomocników i wbiegał w pole karne jak drugi napastnik, w momencie kiedy rywal nie miał jak go skutecznie kryć. W ustawieniu 4-2-3-1 Declan Rice trzymał równowagę, a Bellingham miał pełną swobodę. Chorwaccy stoperzy przez całe spotkanie musieli wybierać czy pilnować Kane’a czy wychodzić do biegnącego Bellinghama. Nie mogli robić obu rzeczy naraz.

Gol, trzy wślizgi i zero fauli

Bellingham zakończył spotkanie z jedną bramką, trzema celnymi strzałami (wszystkie z pola karnego, łącznie 0,48 xG, po uwzględnieniu jakości kierunku uderzeń – 0,75 xGOT), jednym kluczowym podaniem i 75-procentową skutecznością w podaniach. Ta ostatnia liczba brzmi przeciętnie, ale wynikała z tego, że Anglik konsekwentnie wybierał trudniejsze opcje: zagrania między liniami, zwroty twarzą do bramki, akcje na ryzyko.

Anglia 4-2 Chorwacja / Statystyki / Dziennik Piłkarski

W defensywie też nie próżnował. Wygrał wszystkie trzy wślizgi, zanotował przechwyt, pięć odzyskanych piłek i nie popełnił żadnego faulu. Na ziemi skuteczność 83 procent. Stracił piłkę dziesięć razy, ale tylko raz bezpośrednio przez rywala. Pozostałe straty to efekt prób przyspieszenia gry. Nikt nie powinien mieć mu tego za złe.

Kane wykańczał, Bellingham stwarzał

Najwyższą ocenę w meczu dostał Harry Kane – 8,3. Dwie bramki, siedem strzałów, 1,03 xG. Ale to Bellingham (7,7) w dużej mierze tworzył warunki, w których kapitan mógł atakować. Do gry dołożyli się też Rashford i sam Bellingham w ofensywie. Dla Chorwacji trafiali Musa i Baturina – przy zaledwie 0,7 xG łącznie skuteczność godna zapamiętania, choć trudna do powtórzenia.

Tuchel może być zadowolony, ale dwie stracone bramki powinny dać do myślenia. Anglicy momentami zbyt łatwo oddawali inicjatywę i tracili kształt między liniami. Mocniejszy rywal skorzystałby z tego bardziej.

Bellingham zszedł z boiska w 80. minucie. Bez fajerwerków, bez zbędnych dryblingów. Dojrzały, turniejowy występ i bardzo wyraźny sygnał, że może być jedną z najważniejszych postaci tego mundialu.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.