ARTYKULY

Czy Siemieniec będzie ofiarą własnych wyników?

Adrian Siemieniec zrobił dla Jagiellonii coś, co może kiedyś, a może niedługo, utrudnić mu pozostanie w klubie. Przyzwyczaił Białystok do sukcesów. Mistrzostwo Polski, europejskie wieczory, ćwierćfinał Pucharu Biedronki Ligi Konferencji – osiągnięcia, które wcześniej przyjęlibyśmy z niedowierzaniem, stały się punktem odniesienia przy ocenianiu każdego kolejnego sezonu. Dzisiaj coraz rzadziej kibic pyta, czy Jagiellonia może rywalizować z najlepszymi. Pyta, dlaczego znowu z nimi nie wygrała.

To naturalne, że kibice chcą więcej. Trudno po mistrzostwie cieszyć się samym spokojnym utrzymaniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy najlepszy okres w historii klubu uznajemy za jego obowiązujący poziom. Trener ma powtarzać wyniki, zawodnicy mają stale się rozwijać, transfery mają wychodzić, a europejskie puchary nie powinny przeszkadzać w lidze. W takim myśleniu niewiele miejsca zostaje na słabszy sezon. Jeszcze mniej na zwykłą porażkę. Siemieniec jednak sam zapracował na te oczekiwania. Nadał drużynie charakter, sposób gry i przekonanie, że można wygrywać bez oglądania się na nazwę przeciwnika.

Oczywiście nie zrobił tego sam. Byli zawodnicy, sztab, ludzie odpowiedzialni za budowę zespołu. Ale jeśli dzisiaj najłatwiej wskazać trenera jako odpowiedzialnego za słabsze wyniki, warto pamiętać, jak duży udział miał w tych najlepszych. Nie można przypisywać sukcesu całemu klubowi, a niepowodzenia już tylko szkoleniowcowi.

Historia futbolu daje wystarczająco dużo powodów, żeby takiego scenariusza nie lekceważyć. Claudio Ranieri zdobył z Leicester mistrzostwo Anglii, a niespełna dziesięć miesięcy później został zwolniony. Orest Lenczyk doprowadził Śląsk do wicemistrzostwa, później mistrzostwa Polski, a pod koniec sierpnia 2012 roku już we Wrocławiu nie pracował. Czesław Michniewicz zdobył z Zagłębiem Lubin tytuł w maju 2007 roku, a w październiku stracił stanowisko. Urs Fischer przez lata rozwijał Union Berlin. Awansował z nim do Bundesligi, później wprowadzał klub do kolejnych europejskich rozgrywek, aż doszedł do Ligi Mistrzów. Jesienią 2023 roku, po poważnym kryzysie, strony zakończyły współpracę.

W przypadku Siemieńca dochodzi jeszcze afera SMS-owa. Nie ma sensu jej przemilczać ani usprawiedliwiać mistrzostwem. Trener Jagi ponosi odpowiedzialność za własne zachowanie. Jego dorobek nie zwalnia go z przestrzegania zasad. Ale afera nie powinna również prowadzić do dopisywania podejrzeń do wszystkich wcześniejszych sukcesów Jagiellonii. Mistrzostwo nie usprawiedliwia wiadomości do sędziego. Wiadomości do sędziego nie są natomiast dowodem, że jego wyniki były lub są nieuczciwe. W emocjonalnej dyskusji ta granica łatwo się zaciera.

Największe zagrożenie widzę w połączeniu tej sprawy ze słabszymi wynikami sportowymi. Każda kolejna porażka może być oceniana ostrzej, każda wypowiedź odczytywana z większą nieufnością. Dyskwalifikacja dodatkowo utrudni pracę podczas spotkań. Klub zadeklarował poparcie dla trenera i to ma znaczenie. Dopiero gorszy okres pokaże jednak, jak trwałe jest to zaufanie. Nie sugeruję, że w Białymstoku zapadły jakiekolwiek decyzje o rozstaniu. Uczciwa ocena wymaga czegoś więcej niż spojrzenia na kilkanaście ostatnich spotkań. Trzeba sprawdzić jakość kadry, odejścia zawodników, trafność zastępstw, kontuzje i obciążenie terminarzem. Trzeba też dopuścić możliwość, że trener popełnia błędy, ale nadal jest najlepszą osobą do ich naprawienia. Zatrudnienie następcy nie daje przecież gwarancji powrotu do wyników osiąganych przez poprzednika.

Czy Siemieniec będzie ofiarą własnych wyników? Takie ryzyko istnieje, bo dzisiaj oceniamy go według oczekiwań, których kilka lat temu w Białymstoku niemal nikt by nie postawił. Sam pomógł uwierzyć, że Jagiellonię na to stać. Warto o tym pamiętać również wtedy, gdy nie będzie wygrywała. A co będzie? Jak mówią po białostocku: „Czas pokaże, czas pokaże”.

FAQ

Czy Adrian Siemieniec może zostać ofiarą sukcesów Jagiellonii?
Takie ryzyko istnieje, ponieważ sukcesy Jagiellonii podniosły oczekiwania kibiców i otoczenia klubu. Wyniki, które jeszcze kilka lat temu byłyby traktowane jako ogromne osiągnięcie, dziś coraz częściej stają się punktem odniesienia.

Dlaczego oczekiwania wobec Jagiellonii są dziś tak wysokie?
Jagiellonia zdobyła mistrzostwo Polski, grała w europejskich pucharach i zaczęła regularnie rywalizować z mocnymi przeciwnikami. To sprawiło, że kibice przyzwyczaili się do walki o więcej niż spokojne miejsce w lidze.

Czy słabsze wyniki powinny oznaczać zmianę trenera?
Nie zawsze. Przed oceną pracy trenera trzeba uwzględnić jakość kadry, transfery, kontuzje, terminarz, obciążenia europejskimi pucharami i szerszy kontekst całego sezonu.

Jak afera SMS-owa wpływa na ocenę Siemieńca?
Afera SMS-owa jest osobnym problemem i trener ponosi odpowiedzialność za swoje zachowanie. Nie powinna jednak automatycznie przekreślać wcześniejszych sukcesów Jagiellonii ani prowadzić do podważania całego dorobku sportowego.

Czy Jagiellonia powinna dalej ufać Siemieńcowi?
Klub zadeklarował poparcie dla trenera, ale prawdziwym testem będzie dłuższy gorszy okres. Wtedy okaże się, czy zaufanie do Siemieńca jest trwałe, czy zależy głównie od bieżących wyników.

Tytuł SEO

Czy Adrian Siemieniec będzie ofiarą własnych wyników w Jagiellonii?

Metaopis

Adrian Siemieniec dał Jagiellonii sukcesy, które podniosły oczekiwania kibiców. Czy trener może stać się ofiarą własnych wyników?

Fraza kluczowa

Adrian Siemieniec Jagiellonia

Autor

  • Redaktor Dziennika Piłkarskiego Tomasz Rusaczyk, pisze przede wszystkim o EA Sports FC - dawniej FIFA

    Trener piłki nożnej i pasjonat futbolu, który od lat łączy boiskowe spojrzenie z zamiłowaniem do wirtualnej rywalizacji. W FIFĘ, a obecnie EA Sports FC, gra od kilkunastu lat, więc dobrze pamięta czasy, gdy dobra karta w Ultimate Team naprawdę potrafiła cieszyć dłużej niż jeden weekend. Najbliższa jest mu oczywiście piłka nożna, ale chętnie śledzi również inne dyscypliny sportu i lubi patrzeć na sport szerzej – od emocji kibicowskich po taktykę, rywalizację i mentalność zawodników. W swoich tekstach stara się pisać konkretnie, bez sztucznego zachwytu, za to z perspektywy gracza, trenera i człowieka, który niejedną Ligę Weekendową już przeżył 🙂

PIŁKARSKI POJEDYNEK

Kto jest lepszy?

Wybierz jedną kartę i zobacz wynik głosowania.

NA BIEŻĄCO

Najnowsze publikacje

Zobacz wszystkie →