Logo Tottenham Hotspur w tle czerwone strzałki symbolizujące kryzys formy drużyny.

Kryzys na White Hart Lane. Tottenham na skraju przepaści.

Tottenham Hotspur znalazł się w niebezpiecznym położeniu, a perspektywa spadku z Premier League przestała być wyłącznie teoretyczna.

Wszystko przez gromadzące się od dłuższego czasu pomyłki zarządu i sztabu szkoleniowego. Po rozegraniu 29 kolejek w sezonie 2025/26 „Koguty” zajmują 16. miejsce w ligowej tabeli. Zgromadziły do tej pory 29 punktów. Ich przewaga nad strefą spadkową, którą otwierają Nottingham Forest i West Ham United, wynosi zaledwie jeden punkt. Formę zespołu na tym etapie rozgrywek najlepiej podsumowuje seria pięciu ligowych porażek z rzędu.

Brak ambicji i rosnące wątpliwości

Przez lata klub nie potrafił wyciągać wniosków po kolejnych rozczarowujących sezonach. Ograniczone inwestycje w kluczowe pozycje, zwlekanie z decyzjami personalnymi i brak jednego klarownego kierunku działania sprawiły, że atmosfera wokół drużyny gęstnieje z każdym kolejnym niepowodzeniem. Fakt wielu kontuzji o bardzo podobnej charakterystyce również nie napawa optymizmem. Bez dwóch zdań sztab medyczny i osoby odpowiedzialne za przygotowanie fizyczne mają swój udział w fatalnych wynikach Spurs.

Brutalna rzeczywistość w statystykach

Zaawansowane statystyki brutalnie obnażają chaos w grze defensywnej. Zespół traci średnio 1.6 bramki na mecz, zachowując czyste konto zaledwie siedmiokrotnie. Najbardziej niepokojące są jednak indywidualne pomyłki. Gracze Tottenhamu popełnili w tym sezonie aż 26 błędów bezpośrednio prowadzących do oddania strzału przez rywala. 12 takich pomyłek skutkowało bezpośrednią utratą gola. Są to wskaźniki typowe dla drużyn żegnających się z ligą. Brak dyscypliny i narastająca frustracja i presja znajdują również odzwierciedlenie w czterech czerwonych kartkach. Średnia not zespołu na poziomie 6.75 potwierdza ogólną przeciętność.

Konsekwencje sportowe

Efekt jest jasny. Spurs balansują na granicy strefy spadkowej. Bez zdecydowanej zmiany strategii i szybkiej mobilizacji zespołu realne staje się najgorsze. Kibice coraz głośniej domagają się konkretnych ruchów, bo dotychczasowe zaniedbania mogą kosztować klub miejsce w elicie angielskiego futbolu. Londyńczykom brakuje argumentów także w ofensywie. Średnia 1.3 strzelonego gola na mecz nie daje gwarancji regularnego punktowania. Zespół kreuje jedynie 1.7 dogodnej okazji bramkowej w każdym spotkaniu, bazując w ataku pozycyjnym na niskiej celności dośrodkowań (22.8%). Posiadanie piłki oscylujące w granicach 50% nie przekłada się na kontrolę meczu.

Paradoksem obecnej sytuacji jest fakt, że uwikłany w dramatyczną walkę o utrzymanie Tottenham wciąż rywalizuje w Lidze Mistrzów, przygotowując się do dwumeczu z Atletico Madryt w 1/8 finału. Kluczowe dla losów klubu będą jednak najbliższe tygodnie na krajowym podwórku. Po trudnym wyjeździe na Anfield przeciwko Liverpoolowi, Spurs czeka absolutnie fundamentalne starcie z 17. w tabeli Nottingham Forest. Bezpośredni pojedynek o sześć punktów może zdefiniować przyszłość londyńskiego zespołu na lata.

autor: Tomasz Sawczak / Dziennik Piłkarski

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.