Federico Valverde świętuje z kolegami z drużyny gola przeciwko Mancheterowi City w 1/8 Finału Ligi Mistrzów.
Fot. Federico Valverde / IMAGO / Anadolu Agency

Real Madryt 3-0 Manchester City. Analiza statystyczna

Analizy statystyczne meczów piłkarskich

Real Madryt wygrał 3-0 z Manchesterem City w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. To było zwycięstwo oparte na jakości decyzji i brutalnym wykorzystaniu przestrzeni za wysoko ustawioną linią obrony rywala. A w centrum stał Federico Valverde. Hat-trick w 23 magiczne minuty i występ, który Álvaro Arbeloa podsumował słowami: „Juanito XXI wieku”.

Real Madryt zabójczo skuteczny. City na kolanach

Od pierwszego gwizdka Real wyglądał jak drużyna, która wie jak grać przeciwko Obywatelom. City miało futbolówkę częściej (60% posiadania), wykonało aż 566 podań przy 381 Realu, Miało też przewagę terytorialną. 10 rzutów rożnych, 36 kontaktów w polu karnym gospodarzy (Real tylko 20). Na papierze wygląda to jak pełna kontrola.

Tyle że w liczbach, które mówią o jakości okazji, obraz jest bezlitosny dla drużyny Guardioli: xG 2,63 do 0,59 dla Realu. Innymi słowy: City miało piłkę, Real miał sytuacje. I to sytuacje realne, „tłuste”, z wysoką wartością strzału. 2 duże okazje do zera, a także 10 strzałów z pola karnego (City tylko 5). To właśnie jest różnica między posiadaniem a possession value czyli wartością posiadania. Posiadać można dużo, ale jeśli to posiadanie kończy się dośrodkowaniem w ciemno (City: 1/17 celnych dośrodkowań, 6%) i próbą z drugiej fali bez dostępu do pola karnego, to ta piłka staje się ciężarem.

Początek był intensywny i nerwowy. Real już w 8. minucie sprawdził Donnarummę po akcji Viníciusa i Brahima, City odpowiedziało strzałem Bernardo Silvy (19’). W 20. minucie Thibaut Courtois zagrał długą piłkę, idealnie w tempo, podanie minęło cały wysoki pressing, Valverde przyjął, wyszedł w przestrzeń, minął rywala i wykończył akcję z zimną krwią, mijając Donnarummę.

https://twitter.com/realmadriden/status/2031860918854795685

Real był przygotowany do takiej gry. Bez fiksacji na krótkie rozegranie, bez uporu w wyprowadzaniu pod presją. Jeśli City chciało wymusić błąd to Real odpowiadał skrótem.

Siedem minut później Real uderzył drugi raz i znów była to akcja o wysokiej wartości. Vinícius podał zewnętrzną częścią stopy w tempo do wbiegającego Valverde. Urugwajczyk przyjął i wykończył lewą nogą na długi słupek.

To był moment, w którym City mimo przewagi w posiadaniu, zaczęło wyglądać jak drużyna, która ma więcej piłki niż pomysłów.

Trzeci cios. Brahim znalazł Valverde prostopadłym podaniem, a kapitan Realu zaliczył perfekcyjne wykończenie. W 43. minucie zrobiło się 3:0.

Valverde zakończył mecz z trzema golami z trzech strzałów, a jego xG wyniosło 1,36, czyli okazje były dobre, ale nie na trzy bramki. xGOT 2,61, wskaźnik jakości strzałów w światło bramki (liczy m.in. umiejscowienie uderzeń). Mówiąc prościej: Valverde nie tylko strzelał z dobrych pozycji, ale strzelał tak, że bramkarz miał problem.

Valverde wyrównał wyczyn Pirriego bo to dopiero drugi pomocnik Realu z hat-trickiem w meczu Pucharu Europy/Ligi Mistrzów.

Kluczowe statystyki po stronie Realu Madryt

Po przerwie City zrobiło to, co w takich sytuacjach robi zawsze. Zwiększyło intensywność, dołożyło liczbę podań, zaczęło podchodzić częściej pod pole karne. Tyle że Real bronił dojrzale, w średnim i niskim bloku, wygrywając to, co w takich meczach jest walutą: pojedynki.

  • Pojedynki ogółem: 55% dla Realu
  • Pojedynki powietrzne: 67% dla Realu (10/15)
  • City przy 10 rzutach rożnych nie znalazło sposobu, by zrobić z tego realną przewagę bramkową.

W 57. minucie mógł paść nokaut. Po długim podaniu (znów przestrzeń za linią), Vinícius uciekł i został sfaulowany przez Donnarummę i mieliśmy rzut karny. Włoch obronił. Z perspektywy dwumeczu to była jedyna scena, po której Guardiola mógł być zadowolony.

Ale i City miało swój moment: w 75. minucie Courtois wyciągnął kluczową interwencję po strzale z bliska O’Reilly’ego. Bilans bramkarzy jest ciekawy, po 4 interwencje, a Donnarumma, mimo trzech puszczonych goli uratował City przed jeszcze większą katastrofą.

Statystyki Real Madryt 3-0 Manchester City

Erling Haaland zakończył mecz praktycznie bez wpływu na mecz. 0 strzałów i tylko 10 kontaktów z piłką. To nie była kwestia gorszego dnia Norwega, tylko jakości pracy Realu bez piłki. Antonio Rüdiger zagrał mecz w stylu starej szkoły. Grał twardo, blisko przeciwników i z pełnym opanowaniem. Niemiec ciągle wymuszał granie tyłem do bramki co spowodowało, że Haaland musiał zadowalać się sporadycznymi kontaktami z piłką

xG dla Królewskich

Gdy przełożymy xG na prawdopodobieństwa to mecz o parametrach 2,63 vs 0,59 xG dawało Realowi około 81% szans na zwycięstwo i ~2,56 bramek oczekiwanych. Wynik 3:0 jest więc wysoki, ale nie jest z kosmosu. Jest zgodny z jakością okazji.

Arbeloa studzi emocje: „Będzie 90 minut cierpienia w Manchesterze”

Arbeloa po meczu powiedział, że to był mecz, w którym Real Madryt bardziej trzymał się planu. Dodał, że „w tym klubie świętuje się tytuły, nie zwycięstwa”. Wie co mówi bo City u siebie potrafi narzucić tempo, a Guardiola będzie szukał korekt w każdym detalu, zwłaszcza w zabezpieczeniu przestrzeni za plecami i w sposobie atakowania środka.

Real wygrał pierwszy mecz, bo był zespołem po prostu lepszym. Drugi akt na Etihad będzie testem dojrzałości. Man City nie ma nic do stracenia a Real nie może wypuścić takiej zaliczki. Będzie się działo.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.