ARTYKULY

Czy zwolnić Jana Urbana? Nie teraz. Ale jeśli zmieniać, to nie na kolejnego „trenera”

Po dwóch ostatnich meczach reprezentacji najłatwiej zrobić to, co polska piłka robi od lat: znaleźć jednego człowieka, obarczyć go odpowiedzialnością i rozpocząć casting na następcę. Winny Nawałka. Winny Probierz. Winny Fornalik. Etc. Czy trener Urban powinien pakować przysłowiowe walizki? Moim zdaniem – nie. Nie dlatego, że reprezentacja gra dobrze, bo nie gra. Nie dlatego, że Urban przekonuje mnie każdym swoim ruchem, bo również nie. Po prostu zwolnienie selekcjonera po dwóch meczach nowego cyklu byłoby leczeniem gorączki przez wyrzucenie termometru.

Sam Urban po Szwecji mówił, że Polska traciła gole zdecydowanie zbyt łatwo i że części takich błędów nie da się usunąć podczas dwóch czy trzech treningów. Ma rację. Problem w tym, że selekcjoner reprezentacji Polski nie dostanie dwudziestu treningów. I właśnie tu zaczyna się prawdziwa dyskusja o tym, jakiego człowieka ta reprezentacja właściwie potrzebuje.

Bo może szukamy nie tam, gdzie trzeba. Reprezentacja nie potrzebuje dzisiaj człowieka, który nauczy Jana Bednarka bronić, Puchacza przyjmować piłkę albo Skórasia lepiej dryblować. Oni przyjeżdżają na kadrę jako ukształtowani zawodowcy. Selekcjoner ma kilka jednostek treningowych, mecze i rozjazd. W takich warunkach jego najważniejszą kompetencją nie jest wymyślenie siedemnastego wariantu wyprowadzenia piłki od bramkarza. Musi wybrać ludzi, nadać im role, zbudować hierarchię, przekonać ich do pomysłu i sprawić, żeby jedenastu zawodników zachowywało się jak drużyna.

Dlatego powiedziałbym przewrotnie: jeśli kiedyś będziemy szukali następcy Urbana, nie szukajmy przede wszystkim wielkiego taktyka. Szukajmy świetnego psychologa, menedżera ludzi i lidera, który przywiezie ze sobą bardzo dobry sztab taktyczny. Dzisiaj właśnie psychologia i hierarchia wydają mi się jednymi z największych problemów tej reprezentacji. Były reprezentacyjny bramkarz Adam Matysek po dwóch pierwszych meczach LN zwracał uwagę na brak wyraźnego lidera i brak reakcji zespołu, gdy pojawiały się problemy przy stałych fragmentach. W ciągu kilku dni zmieniała się również linia obrony, a wcześniej sam Jan Urban otwarcie mówił, że sztab nie ma pewności nawet co do numeru jeden w bramce.

Selekcjoner publicznie przyznawał, że bramkarze wiedzą o jego wątpliwościach. Do tego doszły jego bardzo szczere wypowiedzi o innych kadrowiczach: jedni nie są jeszcze na odpowiednim poziomie, inni zostali powołani trochę na wyrost, a na niektórych pozycjach mamy po prostu „biedę”. Być może wszystko to jest prawdą. Tylko selekcjoner nie jest komentatorem reprezentacji. On ma sprawić, żeby zawodnik przyjeżdżający na zgrupowanie czuł, że jest tutaj potrzebny, a nie zastanawiał się, czy trener właśnie publicznie tłumaczy dziennikarzom, dlaczego właściwie nie ma nikogo lepszego.

I tutaj warto wrócić do Leo Beenhakkera, bo być może po latach pamiętamy go trochę zbyt powierzchownie. Holender nie dostał reprezentacji pełnej gwiazd Realu, Barcelony i Manchesteru City. Przejmował kadrę po bardzo słabym mundialu w 2006 roku, w atmosferze ogromnego rozczarowania. Sam później wspominał, że klimat wokół reprezentacji był wtedy fatalny, kibice stracili wiarę, a budowanie czegokolwiek w takich warunkach było trudne.

Zaczął jeszcze gorzej – od porażki z Finlandią. A później ta drużyna pokonała Portugalię, zremisowała z nią w Lizbonie i po raz pierwszy w historii Polski zakwalifikowała się do mistrzostw Europy. Beenhakker nie odkrył wcześniej nieznanej generacji polskich piłkarzy, chociaż Pazdan czy Zahorski to jego „wynalazki”. Holender w dużej mierze sprawił, że grupa dobrych, ale dalekich od światowych gwiazd zawodników zaczęła wierzyć, że może wygrać z lepszym przeciwnikiem. Najciekawsze jest to, jak sam Beenhakker definiował swoją pracę. Nie zaczynał od ustawienia 4-2-3-1. Mówił o people management – zebraniu dwudziestu kilku ludzi o różnych charakterach, wprowadzeniu ich do wspólnej kultury pracy i przekonaniu, żeby żyli, trenowali i grali dla jednego celu.

Przed Euro 2008 mówił, że Polska nie ma wielkich gwiazd, ale jest silna jako drużyna, jest mentalnie mocna, dobrze zorganizowana i każdy wie, jaka jest jego rola. To jest właściwie dokładne przeciwieństwo pytań, które zadajemy dzisiaj. Kto jest pierwszym bramkarzem? Kto jest liderem? Jak właściwie chcemy bronić? Co robimy bez Lewandowskiego? Którzy młodzi są naprawdę gotowi? Beenhakker przede wszystkim uporządkował odpowiedzi. Dopiero później wymagał wykonania na boisku.

I jeszcze jedno: Beenhakker nie przyjechał sam z gwizdkiem i laptopem. W jego sztabie byli polscy trenerzy, ale również zagraniczni specjaliści, między innymi Frans Hoek, zajmujący się bramkarzami, czy Michael Lindeman, odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne. Nie można zapominać też o Nawałce, Dziekanowskim i Bobo Kaczmarku.

To był sztab, a nie kult jednostki. I dokładnie takiego modelu chciałbym dzisiaj. Selekcjoner-menedżer, obok niego bardzo mocny trener boiskowy, świetny analityk, specjalista od stałych fragmentów, trener bramkarzy z najwyższego poziomu oraz psycholog sportu pracujący z drużyną na stałe, a nie przyjeżdżający raz na konferencję opowiedzieć o odporności mentalnej. Trener reprezentacji nie musi być najlepszy na świecie we wszystkim. Musi umieć zgromadzić ludzi, którzy są najlepsi w swoich specjalizacjach. Dlatego, jeśli kiedyś dojdziemy do wniosku, że Urban tego zespołu nie zbudował, szukałbym poza Polską. I nie dlatego, że polscy trenerzy są z definicji słabsi. To byłoby absurdalne. Chodzi o coś zupełnie innego.

Człowiek przychodzący z zewnątrz nie uczestniczy od dwudziestu lat w naszych klubowych sporach, nie dzieli zawodników na „tych z Legii”, „tych z Lecha” i „tych, których kiedyś prowadziłem”, nie wychował się w tej samej karuzeli nazwisk i nie musi nikomu niczego „oddawać” za dawną współpracę.

Nie twierdzę, że w reprezentacji istnieją jakieś nieformalne układy decydujące o powołaniach – nie ma podstaw, żeby coś takiego stwierdzić. Twierdzę natomiast, że outsider ma jedną ogromną przewagę: łatwiej może patrzeć na polski futbol bez bagażu lokalnych sympatii, historii i środowiskowych relacji. Dla niego nazwisko jest nazwiskiem, a nie piętnastoma latami wspólnych znajomych.

Oczywiście zagraniczny paszport sam niczego nie rozwiązuje. Polska przekonała się już, że obcokrajowiec może być zarówno Beenhakkerem, jak i kompletnym rozczarowaniem. Dlatego nie chodzi o „trenera zagranicznego” jako kategorię. Chodzi o profil człowieka.

Musi znać futbol reprezentacyjny, bo to zupełnie inna praca niż prowadzenie klubu. Musi mieć osobowość wystarczająco silną, żeby Lewy czy Zieliński wiedzieli, kto dowodzi, ale jednocześnie nie budować autorytetu przez publiczne upokarzanie zawodników. Musi mieć własny sztab i własne standardy. Powinien przyjechać do Polski po to, żeby poznać ligę, zawodników i kulturę, a nie prowadzić reprezentację na odległość. I przede wszystkim musi dostać realną autonomię sportową.

Dlatego Urbana dzisiaj bym nie zwalniał. Dałbym mu ten cykl i postawił bardzo konkretne wymagania: ustalenie hierarchii bramkarzy, stabilizacja defensywy, jasny plan funkcjonowania zespołu z Lewandowskim i bez niego, wprowadzenie młodych oraz – przede wszystkim – stworzenie grupy ludzi, którzy pójdą za sobą w ogień.

Jeśli tego nie zrobi, wtedy nie brałbym kolejnego nazwiska z polskiej karuzeli tylko dlatego, że „zna ligę” i „zna chłopaków”. Szukałbym nowego Beenhakkera. Nie kopii Holendra, bo takich ludzi się nie kopiuje. Szukałbym człowieka z zewnątrz, który wejdzie bez kompleksów, przywiezie własny sztab, ustawi hierarchię i przede wszystkim odbuduje głowy. Brakuje nam człowieka, który sprawi, że jedenastu reprezentantów wyjdzie na boisko naprawdę przekonanych, że wiedzą, co robią – i że są w stanie to zrobić.

FAQ

Czy Jan Urban powinien zostać zwolniony z reprezentacji Polski?

Na tym etapie nie. Po dwóch meczach nowego cyklu trudno jednoznacznie ocenić pracę selekcjonera. Urban powinien dostać czas na zbudowanie hierarchii w zespole, ustabilizowanie defensywy i stworzenie jasnego modelu funkcjonowania reprezentacji.

Jaki jest największy problem reprezentacji Polski?

Jednym z największych problemów wydaje się brak wyraźnej hierarchii oraz liderów na boisku. Niejasna sytuacja dotycząca bramkarzy, zmiany w defensywie oraz problemy z reakcją zespołu w trudnych momentach pokazują, że reprezentacja potrzebuje większej stabilizacji.

Jakiego selekcjonera potrzebuje reprezentacja Polski?

Nie musi to być przede wszystkim wybitny taktyk. W futbolu reprezentacyjnym ogromne znaczenie mają zarządzanie ludźmi, budowanie autorytetu, odpowiednia komunikacja i umiejętność stworzenia drużyny w bardzo krótkim czasie. Dlatego równie ważny jak sam selekcjoner jest jego sztab.

Dlaczego Leo Beenhakker może być przykładem dla reprezentacji Polski?

Beenhakker przejął reprezentację po nieudanych mistrzostwach świata w 2006 roku i potrafił zbudować zespół, który po raz pierwszy w historii Polski awansował do mistrzostw Europy. Duży nacisk kładł na people management, jasny podział ról i mentalność drużyny.

Czy następcą Jana Urbana powinien być zagraniczny trener?

Sam zagraniczny paszport nie gwarantuje sukcesu. Kluczowy powinien być profil selekcjonera: doświadczenie w futbolu reprezentacyjnym, silna osobowość, zdolność zarządzania grupą, własny sztab oraz gotowość do poznania polskiej piłki i pracy na miejscu.

Autor

  • Redaktor Dziennika Piłkarskiego Tomasz Rusaczyk, pisze przede wszystkim o EA Sports FC - dawniej FIFA

    Trener piłki nożnej i pasjonat futbolu, który od lat łączy boiskowe spojrzenie z zamiłowaniem do wirtualnej rywalizacji. W FIFĘ, a obecnie EA Sports FC, gra od kilkunastu lat, więc dobrze pamięta czasy, gdy dobra karta w Ultimate Team naprawdę potrafiła cieszyć dłużej niż jeden weekend. Najbliższa jest mu oczywiście piłka nożna, ale chętnie śledzi również inne dyscypliny sportu i lubi patrzeć na sport szerzej – od emocji kibicowskich po taktykę, rywalizację i mentalność zawodników. W swoich tekstach stara się pisać konkretnie, bez sztucznego zachwytu, za to z perspektywy gracza, trenera i człowieka, który niejedną Ligę Weekendową już przeżył 🙂

PIŁKARSKI POJEDYNEK

Kto jest lepszy?

Wybierz jedną kartę i zobacz wynik głosowania.

NA BIEŻĄCO

Najnowsze publikacje

Zobacz wszystkie →