To była Premier League pełna mocnych historii. Arsenal odzyskał mistrzostwo Anglii po 22 latach, Erling Haaland znów zgarnął Złotego Buta, a Bruno Fernandes rozegrał sezon, który przejdzie do historii ligi. Gdy zebrać najlepszych zawodników rozgrywek w jedną jedenastkę, powstaje skład nie tylko naszpikowany gwiazdami, ale też ogromną wartością rynkową. Według aktualnych wycen Transfermarkt ta drużyna jest warta około 863 milionów euro.
W tej jedenastce znalazło się trzech piłkarzy Arsenalu, trzech zawodników Manchesteru City, dwóch przedstawicieli klubów z północnej Anglii oraz po jednym graczu Nottingham Forest i Brentford. To mieszanka goli, asyst, dominacji fizycznej, kontroli środka pola, defensywnej stabilności i indywidualnej jakości, która przez cały sezon 2025/26 robiła różnicę.
Na szpicy trudno było wyobrazić sobie kogokolwiek innego niż Erling Haaland. Norweg zakończył sezon Premier League z dorobkiem 27 goli i 8 asyst, rozegrał 2958 minut, a jego średnia nota w FotMob wyniosła 7.68. Premier League oficjalnie potwierdziła, że Haaland wygrał Złotego Buta za sezon 2025/26 już po raz trzeci w karierze. Jego aktualna wartość rynkowa według Transfermarkt to aż 200 mln euro, co czyni go najdroższym zawodnikiem tej jedenastki.
Za plecami Haalanda znalazł się kwartet ofensywny, który pokazuje, jak różnorodna była tegoroczna Premier League. Jeremy Doku nie zawsze grał wszystko od pierwszej do ostatniej minuty, ale gdy był na boisku, dawał Manchesterowi City coś, czego nie da się łatwo obronić: drybling, przyspieszenie i chaos w pojedynkach jeden na jeden. Belg zakończył sezon z bilansem 5 goli, 5 asyst, 1784 minut i średnią notą 7.33. Transfermarkt wycenia go obecnie na 65 mln euro.
Największą indywidualną historią sezonu był jednak Bruno Fernandes. Kapitan Manchesteru United został wybrany najlepszym piłkarzem sezonu Premier League, a na koniec rozgrywek pobił rekord asyst w jednej kampanii. Portugalczyk zakończył ligę z dorobkiem 9 goli i aż 21 asyst, rozegrał 3066 minut, a jego średnia nota w FotMob wyniosła aż 8.03. Oficjalna strona Premier League informowała już wcześniej o jego nagrodzie EA SPORTS Player of the Season, a Reuters potwierdził rekordową 21. asystę w ostatniej kolejce. Jego wartość rynkowa to 40 mln euro, co przy wieku 31 lat i wpływie na grę United wygląda wręcz symbolicznie — sportowo był dla klubu bezcenny.
Obok niego w ofensywnej części pomocy znalazł się Bruno Guimaraes. Brazylijczyk był jednym z najbardziej kompletnych pomocników ligi: potrafił odbierać, utrzymywać piłkę, regulować tempo gry i dokładać liczby w ataku. W Premier League 2025/26 zanotował 9 goli, 5 asyst, 2455 minut i średnią notę 7.52. Newcastle miało nierówny sezon, ale Guimaraes utrzymał poziom lidera środka pola. Jego aktualna wartość według Transfermarkt to 75 mln euro.
Na prawym skrzydle miejsce zajął Bukayo Saka, jeden z symboli mistrzowskiego Arsenalu. Anglik nie musiał mieć najbardziej kosmicznych liczb w lidze, żeby jego wpływ na grę był widoczny: stale absorbował obrońców, dawał szerokość, przyspieszenie i jakość w ostatniej tercji boiska. Sezon zakończył z dorobkiem 7 goli, 5 asyst, 2225 minut i średnią notą 7.52. Transfermarkt wycenia go na 120 mln euro, czyli tyle samo co Declana Rice’a.
Niżej w środku pola znalazł się właśnie Declan Rice, absolutny fundament mistrzowskiej drużyny Mikela Artety. Rice był jednym z tych zawodników, których wpływu nie da się zamknąć wyłącznie w golach i asystach, choć i tu wyglądał solidnie: 4 gole, 5 asyst, 3099 minut oraz średnia nota 7.56. Reuters podkreślał jego ogromną rolę w tytule Arsenalu, wskazując m.in. ponad 2100 podań, 90-procentową skuteczność podań, 70 odbiorów i 37 przechwytów. Jego wartość rynkowa to 120 mln euro.
Drugim pomocnikiem ustawionym głębiej jest Elliot Anderson, jedna z największych pozytywnych historii sezonu. Nottingham Forest dostał w nim zawodnika, który łączył pracę w defensywie z odwagą w rozegraniu. Anderson zanotował 4 gole, 4 asysty, 3334 minuty i średnią notę 7.51. Football365 wskazywał go jako lidera ligi pod względem liczby kontaktów z piłką, a także jednego z czołowych zawodników pod względem liczby celnych podań. Transfermarkt wycenia go na 60 mln euro, choć po takim sezonie ta kwota może szybko wzrosnąć.
W trzyosobowej defensywie znalazł się Marc Guehi, który w trakcie sezonu przeniósł się do Manchesteru City i bardzo szybko potwierdził, że jest obrońcą gotowym na najwyższy poziom. Anglik zakończył kampanię z dorobkiem 3 goli, 3 asyst, 3150 minut i średnią notą 7.37. To środkowy obrońca nowoczesnego typu: szybki, spokojny w wyprowadzeniu, agresywny w pojedynkach, a jednocześnie coraz groźniejszy przy stałych fragmentach. Transfermarkt wycenia go obecnie na 65 mln euro.
Obok niego nie mogło zabraknąć Virgila van Dijka. Liverpool nie rozegrał sezonu idealnego, ale Holender indywidualnie wciąż trzymał bardzo wysoki poziom. Van Dijk zakończył rozgrywki z bilansem 6 goli, 0 asyst, 3420 minut i średnią notą 7.26. To oznacza pełny sezon ligowy na boisku, co przy wieku 34 lat nadal robi ogromne wrażenie. Jego wartość rynkowa według Transfermarkt to już tylko 18 mln euro, ale sama wycena nie oddaje jego znaczenia jako lidera defensywy.
Trzecim obrońcą został Gabriel Magalhaes, czyli jeden z filarów mistrzowskiego Arsenalu. Brazylijczyk był kluczowy nie tylko w bronieniu pola karnego, ale też przy stałych fragmentach gry. The Guardian w podsumowaniu sezonu Arsenalu podkreślał, że Gabriel zdobył 3 gole i zaliczył 4 asysty, a jego nieobecność w części spotkań była mocno odczuwalna dla zespołu. Według StatMuse miał również 17 czystych kont w meczach, w których wystąpił. Transfermarkt wycenia go na 75 mln euro.
W bramce znalazł się Caoimhín Kelleher, który po odejściu z Liverpoolu do Brentford dostał to, czego szukał od lat. Dostał po porstu regularną grę. Irlandczyk rozegrał w Premier League 3330 minut, miał średnią notę 6.93, a oficjalne statystyki Premier League pokazują 10 czystych kont. Brentford sprowadziło go z Liverpoolu w transakcji wartej potencjalnie 18 mln funtów, a Transfermarkt wycenia go obecnie na 25 mln euro.
Ta jedenastka dobrze pokazuje, jak wyglądał sezon 2025/26 w Anglii. Arsenal dał mistrzowską stabilność, Manchester City nadal miał potężne indywidualności, Manchester United wrócił do elity dzięki genialnemu sezonowi Bruno Fernandesa, a kluby spoza ścisłej czołówki — jak Nottingham Forest i Brentford — również wypromowały zawodników, którzy zasłużyli na miejsce w gronie najlepszych. To drużyna sezonu nie tylko z nazwiskami, ale też z liczbami, które realnie bronią każdego wyboru.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















