Florentino Perez pozostaje prezesem Realu Madryt. 79-letni działacz wygrał wybory prezydenckie i zapewnił sobie kolejną kadencję, pokonując Enrique Riquelme. To były pierwsze realnie konkurencyjne wybory w klubie od około dwóch dekad, dlatego sam wynik ma duże znaczenie polityczne dla przyszłości Realu.
Według doniesień Perez zdobył około 65% głosów, a Riquelme około 35%. Z jednej strony to wyraźne zwycięstwo obecnego prezesa. Z drugiej – tak mocny wynik kontrkandydata pokazuje, że wśród socios narasta dyskusja o kierunku, w którym zmierza klub.
Największe emocje budzi jednak nie samo zwycięstwo Pereza, ale to, co może wydarzyć się teraz. W kampanii pojawiały się wielkie nazwiska: Jose Mourinho, Erling Haaland, Rodri, Ibrahima Konate, Denzel Dumfries czy Michael Olise. Perez miał zapowiadać powrót Mourinho oraz duży ruch transferowy za około 150 milionów euro.
Powrót Mourinho do Realu byłby jednym z najgłośniejszych trenerskich ruchów ostatnich lat. Portugalczyk prowadził Królewskich w latach 2010–2013 i choć jego kadencja była pełna napięć, konfliktów i ogromnych emocji, do dziś wielu kibiców pamięta ją jako czas, w którym Real odzyskał bezczelność, agresję i mentalność walki z dominującą wtedy Barceloną.
W Madrycie zaczyna się więc nowy rozdział starej ery. Perez zostaje przy władzy, ale wynik wyborów pokazuje, że nie wszyscy socios bezwarunkowo akceptują jego plan. Teraz najważniejsze pytanie brzmi: czy Mourinho rzeczywiście wróci na Santiago Bernabeu – i czy Real szykuje kolejny galaktyczny transfer?
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















