Lincoln City wraca do Championship po 65 latach. Powtórzę to jeszcze raz: sześćdziesiąt pięć lat. Tyle czasu minęło, odkąd Imps grali na drugim szczeblu angielskiej piłki. Większość obecnych kibiców tego klubu urodziła się już po tamtym rozdziale historii.
🤩 A season to remember!
— Lincoln City FC 🇺🇦 (@LincolnCity_FC) April 21, 2026
🏆 @SkyBetLeagueOne champions! pic.twitter.com/xtdXVt2ejM
Awans przyszedł 6 kwietnia, na wyjeździe z Reading. Mecz był dokładnie taki, jakich nie życzy się sobie w takich momentach bo Lincoln prowadziło od 5 minuty po golu Ryana One, kontrolowało grę przez długi czas, a potem w doliczonym czasie gry Lewis Wing wstrzelił wyrównującego i nagle cały plan się posypał. Odpowiedź zajęła minutę. W 96 min. Jack Moylan wbił się w zamieszanie w polu karnym i dał swojej drużynie zwycięstwo, które ostatecznie przypieczętowało awans. Dramatyczny finisz, ale właśnie takich chwil szukają kibice.
Kilkanaście dni później Lincoln dograło historię do końca, bijąc Doncaster 2-0 i zdobywając mistrzostwo League One. Awans i tytuł mistrza.
Żeby jednak nie zgubić sedna, trzeba zaznaczyć, że to nie był szczęściarz, który wskoczył do Championship bokiem. Na moment meczu z Reading Lincoln miało za sobą 24 ligowe mecze bez porażki. Po tytule już 27. Regularność na tym poziomie przez tak długi czas nie bierze się z przypadku. To efekt miesięcy ciężkiej pracy i konsekwentnego trzymania się pomysłu na grę.

Spora w tym zasługa Michaela Skubali, trenera o polskim nazwisku, bo jego dziadkowie emigrowali z Polski podczas II wojny światowej i osiedlili się w Anglii. Sam Skubala urodził się w Nottingham i przez lata szedł zupełnie inną drogą niż większość szkoleniowców. Zaczynał jako nauczyciel WF-u w Leicestershire, prowadził amatorski Barwell, potem przeszedł przez akademie Coventry i Nottingham Forest. Był też wieloletnim reprezentantem i kapitanem Anglii w futsalu, rekordzistą pod względem liczby występów w tej dyscyplinie. Do Lincoln City trafił w listopadzie 2023 roku jako pierwszoligowy debiutant. Wcześniej jedynym epizodem przy seniorskiej drużynie były trzy mecze jako tymczasowy trener Leeds United po zwolnieniu Jessego Marscha. Teraz, niecałe dwa lata po objęciu Imps, wprowadza ich do Championship. Jego kontrakt z Lincoln obowiązuje do 2028 roku, choć już teraz coraz głośniej mówi się o nim w kontekście większych klubów.
Siłą tej drużyny był kolektyw, nie jeden człowiek. Moylan skończył z 10 ligowymi golami, Reeco Hackett-Fairchild dorzucił 9 bramek i 7 asyst, Rob Street 9 trafień. Odpowiedzialność rozłożona równomiernie, bez uzależnienia od jednego strzelca. I właśnie to przez cały sezon sprawiało rywalom największy kłopot.
Warto też dodać kontekst finansowy, bo robi wrażenie. Guardian szacował budżet Lincoln na 17sty w League One. Nie najbogatszy klub wygrał rozgrywki, ale lepiej zorganizowany.
Dla kibiców Imps to sezon, który zostanie z nimi na długo. Najpierw dramatyczny awans w doliczonym czasie w Reading, potem potwierdzenie dominacji i mistrzostwo. Championship będzie zupełnie inną bajką, bezlitosną, szybką i kosztowną. Ale po takiej kampanii trudno będzie traktować Lincoln jak kogoś, kto tam trafił przypadkiem.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















