Jakub Kiwior nie wraca do Arsenalu. FC Porto skorzystało z opcji wykupu i przejmuje polskiego obrońcę na stałe za 17 milionów euro z możliwością wzrostu o kolejne 5 milionów w bonusach. Do tego kontrakt do 2030 roku i klauzula odstępnego na poziomie 70 milionów euro.
Até 2030 💙
— FC Porto (@FCPorto) May 5, 2026
FC Porto exerceu a opção de compra de Jakub Kiwior ✍️
ℹ️ https://t.co/pJyfJeF7se pic.twitter.com/3pxBbYc74s
W Arsenalu Kiwior był zawodnikiem z potencjałem, ale bez gwarancji. Dobry, solidny, zdolny tylko że w Londynie takich masz pełną szatnię i jeszcze kilku na liście życzeń. Porto zaproponowało mu coś innego: regularne granie, zaufanie i projekt, w którym ma być ważnym elementem, nie rezerwowym.
I Polak to zaufanie wykorzystał. W sezonie 2025/26 rozegrał dla Porto 38 spotkań, a w defensywie stworzył z Janem Bednarkiem jeden z bardziej interesujących polskich duetów w europejskich klubach od lat. Dwóch Polaków w środku obrony poważnego europejskiego klubu – to nie jest obrazek, który widuje się często. Do tego doszedł Pietuszewski na skrzydle i polskie trio robi show w Portugalii.
Arsenal formalnie żegna się z Kiwiorem, ale nie do końca. Londyński klub zachował udział w wysokości 2 milionów euro na wypadek ewentualnego kolejnego transferu. Standardowy mechanizm, ale pokazuje, że kontrakt był dobrze skonstruowany po obu stronach. Porto zadbało też o transparentność. Oficjalnie poinformowało, że transakcja odbyła się bez pośredników, a mechanizm solidarnościowy dla stron trzecich pozostaje po stronie Arsenalu.
Klauzula 70 milionów euro może robić wrażenie przy kwocie wykupu wynoszącej kilkanaście milionów. Ale Porto dobrze wie, co robi. Grają tu na dwa fronty jednocześnie bo chcą mocnego zawodnika na kolejne lata, ale jednocześnie zabezpieczają się przed sytuacją, w której ktoś przyjdzie i zabierze go za bezcen. Jeśli Kiwior utrzyma poziom z tego sezonu, ta klauzula może okazać się całkiem realistyczna za dwa, trzy lata.
Dla samego piłkarza to jeden z lepszych scenariuszy, jakie mógł sobie wymarzyć po odejściu z Londynu. Regularność, Liga Mistrzów, silna liga i kontrakt dający spokój głowy do 2030 roku. W piłce rzadko wszystko układa się tak czysto.
Powodzenia Kuba.
Autor
-
Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.















