Kibic Manchester City pije z butelki z logo Arsenalu podczas meczu Chelsea 0-3 Man City - viral po wygranej na Stamford Bridge
Kibic City pije "łzy Arsenalu" w 69. minucie meczu na Stamford Bridge. Viral rozszedł się po internecie w kilka minut po końcowym gwizdku.

Kibic City pije z butelki Arsenalu – „To są łzy Kanonierów”. Viral po meczu z Chelsea hitem internetu

Manchester City rozbił Chelsea 0-3 na Stamford Bridge, ale internet żyje czymś zupełnie innym. W końcówce meczu kamery złapały kibica City, który wyciągnął butelkę z herbem Arsenalu i demonstracyjnie zaczął z niej popijać. Przekaz był prosty i bezlitosny: „to są łzy Kanonierów”.

Nagranie w kilka minut rozeszło się po sieci i stało się kolejną szpilką wbitą w Arsenal akurat wtedy, gdy walka o tytuł naprawdę się zaostrzyła.

Mecz na Stamford Bridge – City wrzuciło wyższy bieg

Trzeba jednak zacząć od faktów. City nie tylko wygrało, zrobiło to na wyjeździe, na Stamford Bridge, w meczu który długo wcale nie zapowiadał demolki. Pierwsza połowa była przeciętna, ale po przerwie City po prostu wrzuciło wyższy bieg i w kilkanaście minut rozstrzelało rywala trzema golami: O’Reilly, Guehi i Doku zamknęli sprawę.

Wynik przyszedł w idealnym momencie bo dzień po tym, jak Arsenal potknął się u siebie z Bournemouth 1-2. Temperatura w wyścigu o mistrzostwo od razu skoczyła o kilka stopni.

„Bottle” wraca jak bumerang

I właśnie dlatego ten obrazek z trybun tak mocno chwycił. W Anglii słowo „bottle” (butelka, ale też slangowo „stchórzyć”, „spiąć się”) od lat wraca do Arsenalu jak bumerang, gdy tylko Kanonierzy zaczynają tracić grunt pod nogami w decydującej fazie sezonu. Kibice City trafili w dziesiątkę. Idealnie podsycili temat w momencie, kiedy Arsenal wyraźnie przestał wyglądać na drużynę, która ma wszystko pod kontrolą.

To nie był przypadkowy żart ze stadionu. To była świadoma prowokacja wymierzona w najbardziej bolący punkt Arsenalu, jego historię z pękaniem w końcówkach sezonów.

Arsenal pod presją

Sytuacja Kanonierów nagle zrobiła się dużo bardziej nerwowa. Odpadnięcia z pucharów już są za nimi, w lidze doszła bolesna porażka z Bournemouth, a komfortowa jeszcze niedawno przewaga nad City stopniała. Na papierze Arsenal wciąż prowadzi, ale psychologia tego wyścigu zaczyna powoli pracować na korzyść mistrzów.

City ma doświadczenie, serię trofeów za sobą i sprawdzony patent na końcówkę sezonu. Kiedy inni się spinają, oni zwykle przyspieszają. Guardiola wie jak wygrywać tego typu wyścigi. Arsenal, no cóż, Arsenal wie jak je przegrywać.

Symbol chwili

Dlatego ten viral z butelką to nie jest zwykły stadionowy żart dla social mediów. To symbol momentu, w którym Manchester City znowu poczuło krew, a Arsenal nagle znalazł się pod prawdziwą presją. Kibice Guardioli wiedzą, że w takich chwilach liczy się nie tylko tabela, ale też atmosfera wokół drużyny.

A ta po weekendzie 12-13 kwietnia jest mega prosta. City wróciło do gry z impetem, Arsenal stracił punkty i pewność siebie, a internet ma nowy mem, który będzie wracał przy każdej kolejnej wpadce Kanonierów. Obywatele mają sześć punktów straty, jeden mecz zaległy i bezpośredni mecz z Arsenalem na Etihad. To oznacza, że za chwile po dziewięciopunktowej przewadze nie będzie śladu.

Arsenal musi bardzo szybko udowodnić, że tym razem nie pęknie. Bo inaczej ta butelka stanie się symbolem całego sezonu.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.