Kibice Evertonu mają dość. Żądają wyjaśnień po transferowym chaosie

W Evertonie narasta napięcie po zakończeniu letniego okna transferowego. Everton Fans’ Forum, organizacja regularnie konsultująca się z władzami klubu i reprezentująca głos części kibiców, publicznie skrytykowała sposób, w jaki zarząd przeprowadził ostatnie dni transferowego lata. Fani domagają się konkretnych wyjaśnień, a jednym z największych problemów jest sytuacja w ataku. Po odejściu Beto i Ilimana Ndiaye oraz fiasku transferu Folarina Baloguna David Moyes został z Thierno Barrym jako jedynym klasycznym środkowym napastnikiem pierwszej drużyny.
Kibice Evertonu żądają odpowiedzi
Everton Fans’ Forum opublikowało stanowisko, w którym zwrócono uwagę przede wszystkim na brak odpowiedniego planowania i pozostawienie kluczowych decyzji transferowych na ostatnie godziny okna.
Kibice przypomnieli, że wcześniej przedstawiciele Evertonu zapowiadali bardziej profesjonalny i uporządkowany model działania na rynku transferowym. Tymczasem końcówka okna ponownie zamieniła się w walkę z czasem.
Forum domaga się jasnego wyjaśnienia, dlaczego najważniejsze cele transferowe nie zostały zrealizowane oraz jakie działania zostaną podjęte, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości. Szczególne niezadowolenie wywołuje fakt, że Everton pozwolił odejść kilku zawodnikom, nie zabezpieczając wcześniej odpowiednich następców.
Beto odszedł do Fiorentiny
Jednym z najważniejszych ruchów ostatnich dni była sprzedaż Beto. Napastnik definitywnie opuścił Everton i przeniósł się do Fiorentiny.
Portugalczyk reprezentujący Gwineę Bissau wrócił tym samym do Serie A, gdzie wcześniej występował w Udinese. Jego odejście samo w sobie nie musiałoby stanowić wielkiego problemu, gdyby Everton wcześniej zapewnił sobie kolejnego środkowego napastnika. Tak się jednak nie stało. Klub rozpoczął intensywne poszukiwania rozwiązania praktycznie w ostatniej chwili, a najważniejszym kandydatem został Folarin Balogun.
Transfer Baloguna upadł w ostatniej chwili
Everton był bardzo blisko pozyskania reprezentanta Stanów Zjednoczonych z AS Monaco. Według brytyjskich mediów pierwotne porozumienie miało opiewać na około 40 milionów funtów.
Balogun pojawił się w Anglii i przeszedł badania medyczne. To właśnie podczas nich miały pojawić się wątpliwości dotyczące jego zdrowia. Everton rozpoczął renegocjowanie warunków transakcji, a oba kluby ostatecznie znalazły rozwiązanie umożliwiające przeprowadzenie transferu. Do podpisania umowy jednak nie doszło.
Dyrektor generalny Monaco Thiago Scuro przekazał, że Balogun poczuł się niekomfortowo z powodu sposobu, w jaki Everton potraktował kwestie dotyczące jego stanu zdrowia. Ostatecznie piłkarz zdecydował, że nie chce kontynuować transferu.
Dla Evertonu był to wyjątkowo bolesny cios, ponieważ wszystko wydarzyło się już w końcowej fazie deadline day i klub nie miał praktycznie żadnego czasu na znalezienie alternatywy.
Iliman Ndiaye sprzedany do Manchesteru City
Jeszcze większe kontrowersje wzbudziła sprzedaż Ilimana Ndiaye. Senegalczyk został zawodnikiem Manchesteru City i podpisał z nowym klubem pięcioletni kontrakt. Był jednym z najbardziej wartościowych ofensywnych piłkarzy Evertonu i zawodnikiem mogącym występować zarówno na skrzydle, jak i bliżej środka ataku.
Jego odejście dodatkowo zmniejszyło możliwości Davida Moyesa w ofensywie.
Everton nie tylko stracił więc klasycznego napastnika w osobie Beto, ale także jednego ze swoich najbardziej kreatywnych zawodników.
Thierno Barry został praktycznie sam
Największym problemem jest obecnie obsada pozycji numer dziewięć.
Thierno Barry pozostaje jedynym klasycznym środkowym napastnikiem pierwszego zespołu. David Moyes posiada oczywiście innych zawodników mogących awaryjnie występować bliżej bramki rywala, takich jak Brennan Johnson czy Tyrique George, ale nie są oni naturalnymi odpowiednikami Barry’ego.
Według brytyjskich mediów kadra Evertonu skurczyła się do zaledwie 18 doświadczonych zawodników z pola. To bardzo niewiele jak na klub Premier League, który musi przygotować się na kontuzje, zawieszenia i intensywny terminarz.
Everton szuka ratunku na rynku wolnych zawodników?
Zamknięcie okna transferowego nie oznacza, że Everton całkowicie stracił możliwość wzmocnienia ataku. Klub może nadal zatrudniać piłkarzy pozostających bez kontraktu.
W brytyjskich mediach pojawiły się już informacje o potencjalnym zainteresowaniu Jamiem Vardym. Doświadczony Anglik jest wolnym zawodnikiem i mógłby stanowić krótkoterminowe zabezpieczenie dla Barry’ego.
Samo rozważanie takiego rozwiązania pokazuje jednak, jak poważna stała się sytuacja. Everton wszedł w ostatnie godziny okna z zamiarem sprzedaży części ofensywnych zawodników i sprowadzenia ich następców. Sprzedaże zostały zrealizowane. Najważniejszy transfer przychodzący – nie.
Presja na władze Evertonu rośnie
Kibice nie krytykują wyłącznie jednego nieudanego transferu. Problem jest znacznie szerszy. Everton miał wejść w nową erę pod rządami The Friedkin Group, a jednym z fundamentów zmian miało być bardziej profesjonalne zarządzanie klubem. Po zakończeniu letniego okna wielu sympatyków ma jednak wątpliwości, czy przebudowa rzeczywiście zmierza w odpowiednim kierunku.
Everton Fans’ Forum zwróciło uwagę, że cierpliwości kibiców nie należy mylić z akceptacją kolejnych błędów. Teraz piłka znajduje się po stronie władz klubu.
David Moyes będzie musiał przynajmniej do kolejnego okna radzić sobie z bardzo ograniczoną liczbą klasycznych napastników, a każdy uraz Thierno Barry’ego może stworzyć poważny problem. Dla Evertonu transferowe lato zakończyło się więc nie tylko nieudanym ruchem po Baloguna. Zakończyło się przede wszystkim pytaniem, które coraz głośniej zadają kibice: jak klub dopuścił do sytuacji, w której po zamknięciu okna został praktycznie bez alternatywy dla swojego jedynego środkowego napastnika?
FAQ
Dlaczego kibice Evertonu krytykują zarząd?
Everton Fans’ Forum zarzuca władzom klubu niewystarczające planowanie transferów, przeprowadzanie kluczowych operacji w ostatnich dniach okna oraz pozwolenie na odejście zawodników bez wcześniejszego zabezpieczenia odpowiednich następców.
Dlaczego Folarin Balogun nie przeszedł do Evertonu?
Everton był blisko transferu napastnika AS Monaco, jednak podczas badań medycznych pojawiły się wątpliwości. Warunki transakcji zostały później zmodyfikowane, ale Balogun ostatecznie zrezygnował z transferu. Według władz Monaco zawodnik nie był zadowolony ze sposobu, w jaki Everton potraktował kwestie związane z jego zdrowiem.
Kto jest obecnie podstawowym napastnikiem Evertonu?
Naturalnym środkowym napastnikiem pierwszego zespołu pozostaje przede wszystkim Thierno Barry. Po odejściu Beto i nieudanym transferze Folarina Baloguna Everton ma bardzo ograniczone możliwości na pozycji numer dziewięć.






