Fot. Kyodo News / IMAGO. Virgil van Dijk świętuje gola otwierającego wynik meczu Holandia – Japonia. Wykorzystano na podstawie licencji redakcyjnej.

Holandia – Japonia 2:2. Koeman oddał inicjatywę, a Kamada uratował punkt

Analizy statystyczne meczów piłkarskich

Holandia dwukrotnie prowadziła, ale nie zdołała pokonać Japonii w pierwszym meczu grupy F mistrzostw świata 2026. Spotkanie na AT&T Stadium w Arlington zakończyło się remisem 2:2. Dla Oranje trafili Virgil van Dijk i Crysencio Summerville, a dla Japonii Keito Nakamura i Daichi Kamada.

Pierwszą połowę Holendrzy całkowicie zdominowali pod względem posiadania piłki i zajmowanego terytorium. Reprezentacja Japonii przetrwała jednak trudne fragmenty dzięki zwartej defensywie i trzem interwencjom Ziona Suzukiego. Po przerwie mecz się otworzył – w ciągu 14 minut padły trzy gole, a późne zmiany Ronalda Koemana pozwoliły Japończykom przejąć inicjatywę i doprowadzić do remisu.

Holandia kontrolowała piłkę, Japonia kontrolowała pole karne

Holandia zaczęła w ustawieniu 4-3-3. Jan Paul van Hecke i Virgil van Dijk grali jako duet stoperów, a Denzel Dumfries i Micky van de Ven dawali zespołowi szerokość. Frenkie de Jong kierował rozegraniem, a Ryan Gravenberch i Tijjani Reijnders przesuwali się wyżej.

W ataku wystąpili Crysencio Summerville, Donyell Malen i Cody Gakpo. Malen nie grał jak klasyczny środkowy napastnik – często cofał się po piłkę albo przesuwał w boczne sektory, otwierając miejsce dla wbiegających skrzydłowych i pomocników.

Japonia broniła w systemie 5-4-1, powstającym z wyjściowego 3-4-2-1. Hiroki Ito, Shogo Taniguchi i Koki Watanabe pozostawali blisko siebie, a Keito Nakamura i Ritsu Doan cofali się na wysokość linii obrony.

Takie ustawienie pozwalało Japończykom szczelnie zabezpieczać własną szesnastkę. Holandia mogła swobodnie wymieniać podania przed blokiem rywala, ale miała trudności z przygotowaniem czystych sytuacji strzeleckich.

Ogromna przewaga Holendrów przed przerwą

W pierwszej połowie Holandia miała 69 procent posiadania piłki i wykonała 340 podań przy zaledwie 147 ze strony Japonii. Aż 307 holenderskich zagrań było celnych.

https://twitter.com/OlusileCrypto/status/2066287461098287121

Oranje zanotowali 55 wejść z piłką do ostatniej tercji boiska, Japonia tylko 19. Holendrzy mieli też 14 kontaktów z piłką w polu karnym rywala przy 7 ze strony Japończyków.

Zespół Koemana oddał 5 strzałów, wszystkie z wnętrza pola karnego. Trzy były celne, ale Zion Suzuki obronił każdą próbę. Szczególnie aktywny był Malen, który trzykrotnie zmusił japońskiego bramkarza do interwencji.

Mimo tej przewagi xG Holandii do przerwy wynosiło tylko 0,34. Oranje często docierali w okolice pola karnego, ale nie przygotowywali sytuacji o naprawdę wysokiej jakości.

Holandia 2-2 Japonia / Statystyki / Dziennik Piłkarski

Suzuki utrzymał Japonię w grze

Najważniejszym piłkarzem pierwszej połowy był Zion Suzuki. Bramkarz Japonii zanotował trzy interwencje, zapobiegając stracie około 0,74 gola według modelu goli powstrzymanych.

Suzuki dobrze ustawiał się przy uderzeniach Malena i nie wypuszczał piłki przed siebie. Jego spokój był ważny, bo japońska defensywa musiała wykonać aż 19 wybić.

Japonia wygrała 80 procent prób odbioru, ale przegrywała większość pojedynków fizycznych – Holandia zwyciężyła w 59 procentach wszystkich starć i w 67 procentach pojedynków powietrznych.

Zespół Hajime Moriyasu potrafił jednak szybko zagęszczać pole karne. Gdy jeden z Holendrów otrzymywał piłkę między liniami, natychmiast był otaczany przez dwóch lub trzech rywali.

Van Dijk przełamał defensywę Japonii

Pierwsza bramka padła w 51. minucie. Ryan Gravenberch zagrał w kierunku pola karnego, a Virgil van Dijk wykorzystał przewagę fizyczną i strzałem głową pokonał Suzukiego.

Kapitan Holandii zaatakował przestrzeń między japońskimi obrońcami. Rywale skupili się na zawodnikach ofensywnych, dzięki czemu Van Dijk mógł nabrać rozpędu i znaleźć się w dobrej pozycji.

Gol był nagrodą za konsekwentną przewagę Holendrów. Oranje od początku drugiej połowy grali szybciej, ograniczyli podania wszerz i częściej kierowali piłkę bezpośrednio w pole karne.

Japonia odpowiedziała po sześciu minutach

Japonia nie załamała się po stracie gola. W 57. minucie Takefusa Kubo uczestniczył w rozegraniu akcji po lewej stronie, a Keito Nakamura przesunął się z pozycji wahadłowego do środka.

Nakamura otrzymał piłkę przed polem karnym, odwrócił się i oddał płaski strzał prawą nogą. Futbolówka otarła się o nogę Jana Paula van Heckego, zmieniła kierunek i zaskoczyła Barta Verbruggena.

Ta akcja pokazała elastyczność japońskiego ustawienia. Nakamura przez większą część meczu odpowiadał za asekurację lewej strony, ale w odpowiednim momencie pojawił się w centralnej strefie, której nie zabezpieczyli holenderscy pomocnicy.

Holandia miała wielu zawodników za linią piłki, ale zabrakło agresywnego doskoku do strzelca. Van Hecke próbował zablokować uderzenie, lecz jego interwencja tylko utrudniła bramkarzowi reakcję.

Summerville odzyskał prowadzenie

Holandia odpowiedziała bardzo szybko. W 64. minucie Ryan Gravenberch zanotował drugą asystę, kierując piłkę do Crysencia Summerville’a.

Skrzydłowy przyjął futbolówkę po lewej stronie pola karnego, zszedł na mocniejszą nogę i precyzyjnie uderzył w dalszy narożnik. Suzuki, który wcześniej zatrzymywał wszystkie holenderskie próby, tym razem nie miał szans na interwencję.

Dla Summerville’a był to pierwszy gol w reprezentacji. Jeszcze kilkanaście dni wcześniej nie miał na koncie żadnego występu w narodowych barwach, a teraz trafił na mistrzostwach świata.

Jego obecność była bardzo ważna dla holenderskiej taktyki. Summerville utrzymywał szerokość, ale jednocześnie regularnie atakował przestrzeń między wahadłowym i skrajnym stoperem Japonii. Dzięki szybkości uniemożliwiał Nakamurze swobodne włączanie się do ataków.

Zmiany Koemana odmieniły przebieg spotkania

Sześć minut po golu Summerville’a Koeman dokonał potrójnej zmiany. Boisko opuścili Summerville, Malen i Reijnders, a wszedli Memphis Depay, Teun Koopmeiners i Quinten Timber.

Po tych zmianach Holandia straciła szybkość na skrzydle i zdolność do rozciągania japońskiego bloku. Memphis często cofał się po piłkę, ale brakowało zawodnika atakującego wolną przestrzeń za obroną.

Koeman później wprowadził Nathana Aké i przeszedł do ustawienia z trzema środkowymi obrońcami. Nominalne 5-3-2 miało zabezpieczyć prowadzenie, ale przyniosło odwrotny efekt.

Oranje zaczęli bronić bliżej własnej bramki. Wahadłowi zostali zepchnięci głęboko, a pomocnicy przestali wywierać odpowiednią presję na japońskich zawodnikach rozgrywających piłkę. Japonia mogła coraz swobodniej przenosić akcje na połowę przeciwnika.

Moriyasu zwiększył obecność w polu karnym

Hajime Moriyasu zareagował ofensywnymi zmianami. Junya Ito dał zespołowi świeżość na skrzydle, a Koki Ogawa pojawił się w polu karnym jako dodatkowy cel dośrodkowań.

Japończycy zaczęli ustawiać większą liczbę zawodników między holenderskimi stoperami. Ito i Nakamura rozciągali ustawienie rywala, a Kamada częściej pojawiał się w pobliżu szesnastki.

Zmiana proporcji była wyraźna. W pierwszej połowie Japonia koncentrowała się na wybijaniu piłki i przetrwaniu holenderskiej presji. W końcówce to Oranje zaczęli ograniczać się do interwencji defensywnych.

Koeman zabrał swojej drużynie najważniejszy element ochronny – groźbę szybkiego ataku. Japonia mogła przesuwać stoperów i pomocników wyżej, bo po zejściu Summerville’a i Malena nie obawiała się już tak bardzo kontrataków.

Kamada uratował punkt

W 88. minucie Japonia wykonywała rzut rożny. Junya Ito posłał piłkę w pole karne, a Koki Ogawa wygrał pojedynek w powietrzu i skierował ją w stronę bramki.

Piłka odbiła się jeszcze od głowy Daichiego Kamady i całkowicie zmyliła Verbruggena. Gol został zapisany pomocnikowi Crystal Palace, choć jego udział w zmianie toru lotu futbolówki był częściowo przypadkowy.

Błąd popełniła jednak cała holenderska defensywa. Micky van de Ven stracił kontrolę nad Ogawą, który mógł oddać strzał głową praktycznie bez presji. Dodatkowy środkowy obrońca nie zapewnił więc odpowiedniego krycia w najważniejszej sytuacji meczu.

Holandia przeszła do obrony wyniku, ale nie broniła aktywnie. Zwiększenie liczby defensorów nie poprawiło organizacji – zawodnicy ustawiali się zbyt głęboko i nie kontrolowali rywali wbiegających w pole karne.

Co pokazują końcowe statystyki?

Holandia zakończyła mecz z 60-procentowym posiadaniem piłki. Wykonała 525 podań, z których 464 były celne – to bardzo wysoka skuteczność, 88 procent.

Japonia miała 40 procent posiadania, 342 podania i 287 celnych zagrań, co dało 84 procent dokładności. Różnica w liczbie podań była duża, ale nie przełożyła się na wyraźną różnicę w liczbie sytuacji.

Oba zespoły oddały po 10 strzałów. Holandia miała 6 prób celnych, Japonia 3. Oranje wykonali wszystkie 10 uderzeń z pola karnego, a Japończycy 6 razy strzelali z szesnastki i 4 razy z dystansu.

xG wyniosło tylko 0,8 dla Holandii i 0,5 dla Japonii. Cztery zdobyte bramki przy łącznym xG 1,3 to bardzo wysoka skuteczność i duże znaczenie rykoszetów – oba japońskie gole padły po zmianie toru lotu piłki.

Holandia wykonała 5 rzutów rożnych, Japonia 4. Obie drużyny popełniły po 7 fauli. Oranje otrzymali 3 żółte kartki, Japończycy nie zostali ukarani żadnym napomnieniem.

Dlaczego przewaga Holandii była pozorna?

Holandia miała więcej piłki, ale przez znaczną część meczu rozgrywała ją przed japońskim blokiem. Van Dijk, Van Hecke i De Jong wykonali bardzo dużo podań, ale duża część z nich nie przesuwała rywala w kierunku własnej bramki.

Japonia świadomie pozwalała stoperom Holandii prowadzić piłkę. Priorytetem było odcięcie podań do Gakpo, Summerville’a i Malena. Gdy futbolówka trafiała w boczny sektor, japoński wahadłowy otrzymywał wsparcie jednego ze stoperów i środkowego pomocnika.

Holandia znalazła rozwiązanie po przerwie, przyspieszając wymianę podań i agresywniej atakując pole karne. Problem pojawił się, gdy Koeman zrezygnował z tego sposobu gry po objęciu prowadzenia 2:1.

Przejście do piątki obrońców zwiększyło liczbę zawodników w ostatniej linii, ale osłabiło pressing przed polem karnym. Japonia mogła przygotowywać dośrodkowania i walczyć o drugie piłki bez odpowiedniej presji.

Japonia potwierdziła taktyczną dojrzałość

Japończycy dwukrotnie przegrywali, ale ani razu nie porzucili swojej organizacji. Moriyasu konsekwentnie utrzymywał trójkę środkowych obrońców i szukał przewagi przez ruch wahadłowych oraz ofensywnych pomocników.

Kluczowa była też kondycja. Japonia przez większość pierwszej połowy biegała bez piłki, ale w końcówce nadal potrafiła podnieść tempo. Holandia, mimo większej kontroli, coraz wolniej przesuwała blok i pozwalała rywalom zdobywać teren.

Zion Suzuki dał zespołowi szansę na pozostanie w meczu, Nakamura wykorzystał swoją ofensywną swobodę, a rezerwowi Ito i Ogawa odegrali ważne role przy drugim golu. Remis nie był więc wyłącznie efektem szczęśliwych rykoszetów.

Ostrzeżenie dla Holandii przed meczem ze Szwecją

Holandia przedłużyła serię bez porażki w fazie grupowej mundialu, ale straciła dwa punkty w meczu, który przez długi czas kontrolowała. Największe pytania dotyczą zarządzania przewagą przez Koemana.

Trener zdjął najgroźniejszego skrzydłowego zaledwie sześć minut po jego golu i stopniowo przesunął drużynę do niskiej defensywy. Holandia utraciła możliwość odpychania Japonii od własnej bramki, a wprowadzenie kolejnego stopera nie zapobiegło stracie gola po stałym fragmencie.

Przed spotkaniem ze Szwecją będzie to szczególnie niepokojące. Alexander Isak i Viktor Gyökeres znakomicie atakują pole karne, a Yasin Ayari potrafi uderzać z dystansu. Tak głęboka obrona może stworzyć Szwedom dokładnie takie warunki, jakie najbardziej im odpowiadają.

Japonia zmierzy się natomiast z Tunezją i po remisie z Holandią będzie miała realną szansę na zdobycie czterech punktów po dwóch kolejkach. Odporność psychiczna oraz jakość zmian Moriyasu mogą okazać się jednymi z największych atutów tej drużyny.

Bramki: 51. Virgil van Dijk – 1:0, asysta Ryan Gravenberch 52. Keito Nakamura – 1:1, asysta Takefusa Kubo 53. Crysencio Summerville – 2:1, asysta Ryan Gravenberch 54. Daichi Kamada – 2:2, po strzale głową Kokiego Ogawy

Najważniejsze statystyki: Posiadanie piłki: Holandia 60% – 40% Japonia Strzały: 10 – 10 Strzały celne: 6 – 3 Strzały niecelne: 3 – 6 Strzały zablokowane: 1 – 1 Strzały z pola karnego: 10 – 6 Strzały zza pola karnego: 0 – 4 Oczekiwane gole: 0,8 – 0,5 Rzuty rożne: 5 – 4 Faule: 7 – 7 Spalone: 1 – 0 Żółte kartki: 3 – 0 Podania: 525 – 342 Celne podania: 464 – 287 Celność podań: 88% – 84% Interwencje bramkarzy: 1 – 4

Holandia: Bart Verbruggen – Denzel Dumfries, Jan Paul van Hecke, Virgil van Dijk, Micky van de Ven – Ryan Gravenberch, Frenkie de Jong, Tijjani Reijnders – Crysencio Summerville, Donyell Malen, Cody Gakpo.

Japonia: Zion Suzuki – Koki Watanabe, Shogo Taniguchi, Hiroki Ito – Ritsu Doan, Kaishu Sano, Daichi Kamada, Keito Nakamura – Takefusa Kubo, Daizen Maeda – Ayase Ueda.

Trener Holandii: Ronald Koeman Trener Japonii: Hajime Moriyasu Stadion: AT&T Stadium, Arlington Grupa: F

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.