Robert Lewandowski w grafice transferowej zapowiadającej możliwe przejście do Chicago Fire.
Robert Lewandowski może trafić do Chicago Fire. Klub z MLS kusi Polaka wielką ofertą i projektem budowanym wokół nowej ery w Chicago.

Lewandowski coraz bliżej Chicago Fire? W USA czeka na niego oferta, projekt i polskie Chicago

Robert Lewandowski i Chicago Fire. Jeszcze kilka miesięcy temu brzmiało to jak news z kategorii „gwiazda na emeryturze szuka słońca za oceanem”. Dziś brzmi inaczej. To nie jest plotka puszczona przez agenta, żeby podbić wartość w negocjacjach z kimś innym. To realne rozmowy, konkretna oferta i trener, który mówi o tym głośno, z nazwiska, bez owijania w bawełnę.

Według medialnych doniesień kontrakt miałby trwać minimum dwa lata, a na stole leży około 15 milionów euro podstawy za sezon, do tego do 5 milionów w bonusach. Dwadzieścia milionów euro rocznie za grę w MLS. Włodarczyk dodaje, że Chicago jest gotowe tę ofertę poprawić, jeśli okaże się, że właśnie brakuje trochę, żeby domknąć deal. Klub chce Lewandowskiego i nie ukrywa, że zależy mu na czasie.

Najlepszym dowodem na to, że sprawa jest poważna, jest zachowanie samego trenera. Gregg Berhalter powiedział publicznie, że Chicago prowadzi rozmowy z Lewandowskim i jego otoczeniem, że kontaktów było wiele i że chodzi o ruch wielki nie tylko dla klubu, ale dla miasta i całej ligi. W MLS trenerzy nie rzucają takich słów dla zabawy. Kiedy szkoleniowiec mówi coś takiego o zawodniku tej skali, to znaczy, że sprawa jest bardzo daleko od etapu „wstępnych sondowań”.

Lewandowski poleciał do Chicago razem z agentem Pinim Zahavim, żeby na miejscu zobaczyć projekt, poznać ludzi, poczuć miasto. Fabrizio Romano informował potem, że Polak wrócił do Europy z rodziną i całym sztabem, że wizyta przebiegła pozytywnie, i że teraz „piłka jest po stronie piłkarza”. Chicago pokazało karty. Lewandowski musi teraz odpowiedzieć sobie, czy chce, żeby to był jego następny rozdział.

I tu warto się zatrzymać, bo Chicago nie sprzedaje tylko kontraktu. Sprzedaje projekt. Klub buduje nowy stadion w South Loop. To inwestycja rzędu 750 milionów dolarów, otwarcie planowane na 2028 rok. Transfer Lewandowskiego pasuje do tej narracji jak ulał. Globalne nazwisko, które jednocześnie ma wyjątkowo mocne znaczenie lokalnie. Chicago to największe skupisko Polonii w Stanach. Dla marketingu, sprzedaży biletów, koszulek i przyciągania sponsorów lepszego kandydata nie ma.

Są oczywiście pytania po stronie sportowej. Chicago ma już Huga Cuypersa — jednego z ważniejszych piłkarzy drużyny, solidnego napastnika. Lokalne media zwracają uwagę, że Berhalter musiałby przemyśleć, jak ułożyć atak, żeby obaj nie grali sobie nawzajem na nerwy. To do rozwiązania, ale pokazuje, że transfer Lewego nie jest tylko hollywoodzką dekoracją. Trzeba go jeszcze zmieścić w drużynie.

Jest też kwestia przepisów MLS. Lewandowski przy takiej pensji to automatycznie Designated Player czyli gwiazda opłacana ponad standardowy cap budżetowy. Chicago ma już takich zawodników, więc klub musiałby poukładać kadrę od nowa. Organizacyjny wysiłek spory, ale jeśli się na to decydują, to znak, że naprawdę traktują sprawę poważnie.

W tle jest jeszcze jeden wątek. Według doniesień z Niemiec i USA Chicago prowadzi rozmowy również z Leonem Goretzką, byłym kolegą Lewandowskiego z Bayernu. Gdyby oba transfery doszły do skutku, wyglądałoby to jak manifest, że MLS chce zawodników z prawdziwymi nazwiskami, nie tylko tych, którzy przyjeżdżają dograć ostatni rok kontraktu w spokoju.

Konkurencji nie brakuje. Arabia Saudyjska może zaoferować więcej pieniędzy. Włochy — większy prestiż sportowy, Fenerbahçe Turcję, a Juventus czy Milan sentyment do Serie A. Ale według polskich dziennikarzy Chicago jest teraz najkonkretniejszą opcją ze wszystkich. Ma coś, czego inne propozycje nie mają czyli połączenie projektu, polskiej społeczności i realnej szansy na to, że Lewandowski nie będzie tam tylko przechodnim gościem, ale twarzą całej nowej ery.

Na dziś: Lewandowski nie jest jeszcze piłkarzem Chicago Fire. Ale ten transfer nigdy nie był tak blisko. Są rozmowy, są pieniądze, jest wizyta na miejscu, jest publiczne zaangażowanie klubu i jest plan sportowo-marketingowy. Brakuje jednej rzeczy czyli decyzji samego zainteresowanego.

Jeśli ją podejmie i powie tak to nie będzie wyjazd za ocean na spokojną końcówkę. To będzie transfer-symbol. Kapitan reprezentacji Polski w mieście, gdzie jego nazwisko ma znaczenie daleko poza piłką. Dla Chicago Fire twarz nowego rozdziału. Dla MLS kolejny globalny magnes. A dla polskich kibiców w USA? Prawdopodobnie największe piłkarskie wydarzenie od bardzo, bardzo dawna.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.

Czytaj więcej