Zieliński trafił na inaugurację. Inter rozbił Monzę po piorunującej drugiej połowie

Piotr Zieliński celebruje gola dla Interu Mediolan w meczu Serie A przeciwko Monzy.
Piotr Zieliński po zdobyciu bramki w meczu Inter Mediolan – Monza. Fot. Daniele Buffa / IMAGO / Gribaudi / ImagePhoto
Analizy statystyczne meczów piłkarskich

Inter Mediolan rozpoczął obronę mistrzostwa Włoch od efektownego zwycięstwa. Nerazzurri pokonali Monzę 4:1 na San Siro, chociaż po pierwszej połowie wynik pozostawał nierozstrzygnięty. Jedną z bramek zdobył Piotr Zieliński, który przywrócił gospodarzom prowadzenie chwilę po przerwie. Kolejne gole dołożyli Pio Esposito oraz Yann Bisseck, a w końcówce w barwach Interu zadebiutował John Stones.

Gospodarze potrzebowali zaledwie sześciu minut, aby otworzyć wynik. Andy Diouf wycofał piłkę przed pole karne, a Hakan Çalhanoğlu uderzył bez przyjęcia i posłał ją pod poprzeczkę. Inter szybko objął prowadzenie, ale zamiast pójść za ciosem, pozwolił beniaminkowi wrócić do spotkania. W 29. minucie Gustavo Varela przyjął podanie Mathisa Mouta, odwrócił się przy Manuelu Akanjim i płaskim strzałem w dalszy róg pokonał Josepa Martíneza.

Monza nie ograniczała się wyłącznie do obrony. Goście dobrze zamykali środek boiska, utrudniali Interowi przyspieszanie akcji i przed przerwą potrafili wyprowadzać groźne kontrataki. Cristian Chivu przyznał po spotkaniu, że jego drużyna w pewnym momencie straciła spokój i nie potrafiła grać w swoim rytmie. Do szatni zespoły schodziły przy wyniku 1:1, który nie zapowiadał jeszcze późniejszej dominacji mistrzów Włoch.

Sytuacja zmieniła się już trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy. Po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Federico Dimarco bramkarz Monzy odbił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Zieliński, który uderzył prawą nogą w murawę. Futbolówka przelobowała znajdującego się poza odpowiednią pozycją Semuela Pizzignacco i wpadła do bramki. Polak potrzebował tylko jednego strzału, aby zdobyć pierwszego gola Interu w nowym sezonie po przerwie.

Trafienie Zielińskiego uspokoiło grę gospodarzy, a siedem minut później było już 3:1. Diouf posłał piłkę w pole karne, a Pio Esposito zaskoczył bramkarza efektownym uderzeniem piętą. Była to zdecydowanie najładniejsza akcja spotkania. W 63. minucie prowadzenie podwyższył Yann Bisseck, którego strzał po rykoszecie całkowicie zmylił Pizzignacco. Inter zdobył trzy bramki w ciągu zaledwie 15 minut i praktycznie rozstrzygnął losy meczu.

Wynik 4:1 sugeruje jednostronne spotkanie, ale statystyki pokazują nieco bardziej złożony obraz. Inter miał aż 70 procent posiadania piłki i wykonał 709 podań przy zaledwie 292 podaniach Monzy. Gospodarze oddali 13 strzałów wobec siedmiu prób rywali, ale liczba rzutów rożnych była identyczna – po trzy dla każdej drużyny. Monza stworzyła również trzy duże okazje, podczas gdy Inter miał ich dwie.

Najbardziej zaskakująco wygląda wskaźnik goli oczekiwanych. Według Sofascore Monza zakończyła spotkanie z wynikiem 1,23 xG, a Inter osiągnął tylko 1,05 xG. Pokazuje to, jak skuteczni byli mistrzowie Włoch. Çalhanoğlu trafił z dużej odległości, Zieliński wykorzystał odbitą piłkę, a uderzenie Bissecka zmieniło kierunek po rykoszecie. Inter nie zasypał rywala stuprocentowymi sytuacjami, lecz niemal bezbłędnie wykorzystał momenty, w których pojawiała się możliwość oddania strzału.

Zieliński otrzymał za swój występ ocenę 7,8. Polak miał 68 kontaktów z piłką i wykonał 56 z 64 podań, osiągając skuteczność na poziomie 88 procent. Na połowie przeciwnika celnych było 27 z jego 34 podań, a na własnej połowie pomylił się tylko raz – zanotował 29 dokładnych zagrań na 30 prób. Do tego dołożył pięć odzyskanych piłek, jedno wybicie oraz wygrany pojedynek. Jego jedyny strzał, wyceniony na zaledwie 0,06 xG, zakończył się bramką.

Inter nie pozwolił Monzy ponownie wrócić do meczu, a w końcówce był jeszcze bliski zdobycia piątej bramki. Akanji po uderzeniu głową trafił w poprzeczkę, a chwilę później opuścił boisko. Zastąpił go John Stones, dla którego był to debiut w nowych barwach. Mistrzowie Włoch nie rozegrali bezbłędnego spotkania, ale po przerwie pokazali jakość, skuteczność i szerokość kadry. Najważniejszy z polskiej perspektywy pozostaje natomiast gol Zielińskiego, który już na inaugurację dał Chivu wyraźny sygnał w walce o miejsce w podstawowym składzie.

Autor

  • Portret założyciela i współwłaściciela DziennikPiłkarski.pl. Tomasz Sawczak w czarnej czapce i białej koszulce siedzi z telefonem w dłoniach, za jego głową duże logo Dziennika Piłkarskiego.

    Założyciel i współwłaściciel DziennikPiłkarski.pl. Łączy analityczne podejście z pasją do sportu. IT Project Manager, ekspert branży HVAC, mówi w pięciu językach. Mieszka w Stavanger (Norwegia). Fan Leo Messiego, kibic Liverpoolu, Viking FK i Legii Warszawa. Inwestor na rynku akcji i kryptowalut, związany z obszarem nowych technologii. Szczęśliwy ojciec i mąż.