Wygwizdali Juliana Alvareza, klub kazał zejść do tunelu. Arsenal obserwuje

Julian Alvarez miał wyjątkowo ciężki wieczór na Riyadh Air Metropolitano. Atletico Madryt zremisowało z Villarrealem 2:2, ale po końcowym gwizdku więcej niż o punkcie gospodarzy mówiło się o reakcji trybun na argentyńczyka. Kibice wygwizdali go jeszcze podczas rozgrzewki, a potem znowu, gdy pojawił się na murawie.
Alvarez rozpoczął spotkanie na ławce i wszedł w 66. minucie. W tym czasie atmosfera wokół niego była już napięta, bo od tygodni trwają spekulacje dotyczące jego przyszłości. Media informowały o zainteresowaniu Barcelony, natomiast dziś pojawił się także wątek Arsenalu. Londyński klub ma być gotowy do działania, ale wyłącznie wtedy, gdy dostanie sygnał, że Atletico i zawodnik są otwarci na rozmowy.
Sam mecz był pełen zwrotów. Atletico Madryt objęło prowadzenie po trafieniu Marca Pubilla, Villarreal wyrównał z rzutu karnego po strzale Gerarda Moreno. Po przerwie czerwoną kartkę zobaczył Robin Le Normand, a kolejną jedenastkę wykorzystał Georges Mikautadze. Gdy wydawało się, że goście wywiozą trzy punkty, do remisu doprowadził Giuliano Simeone.
Po spotkaniu Alvarez nie podszedł razem z drużyną pod trybunę, aby podziękować kibicom. Nie była to jednak jego samodzielna decyzja. Diego Simeone wyjaśnił, że klub polecił piłkarzowi udać się bezpośrednio do tunelu. W ten sposób chciano uniknąć dalszego zaognienia sytuacji.
Problem Atletico jest coraz poważniejszy. Klub deklaruje, że nie chce sprzedawać Alvareza, zwłaszcza bez oferty spełniającej oczekiwania. Z drugiej strony zawodnik został już wygwizdany przez własnych kibiców, a atmosfera wokół niego ewidentnie się pogarsza. W ostatnim tygodniu okna transferowego Arsenal może więc tylko czekać na rozwój wydarzeń.
Barcelona nadal pozostaje najczęściej wymienianym kierunkiem dla Argentyńczyka, ale według ESPN Arsenal również monitoruje sprawę i jest gotowy zareagować. Na razie nie ma jednak oficjalnej oferty ani porozumienia między klubami. Jest za to rosnące napięcie, które z każdą kolejną reakcją trybun może tylko przybliżać Alvareza do wyjazdu z Madrytu.






